5 wrzesień 2009 opublikował Adam Kania

KRONIKA ŻYWEGO KOŚCIOŁA
numer 11 – wrzesień 2009 roku

Poprzedni numer Kroniki Żywego Kościoła zakończyłem zachętą i zaproszeniem do udziału w Pielgrzymce Ruchu Światło-Życie do Warszawy. Zanim jednak napiszę o Pielgrzymce muszę przynajmniej wspomnieć o kilku wyprawach i spotkaniach majowych AD 2009, które poprzedziły czas Pielgrzymki Ruchu do Warszawy.

SŁOWACJA

Najpierw, na początku maja, miałem okazję włączyć się w dziękczynienie zanoszone przez członków Ruchu Światło-Życie na Słowacji za trzydzieści lat, które upłynęły od zorganizowania na słowackiej ziemi pierwszych oaz. Było to bardzo wzruszające wydarzenie, kiedy przez chwilę mogłem znaleźć się, wraz ze Słowakami, gdzieś w głębokim lesie, przy leśniczówce, gdzie w największej konspiracji przed komunistyczną czesko-słowacką bezpieką poprowadzono pierwszą oazę na Słowacji. Świadectwa uczestników tamtej oazy uświadomiły wszystkim zgromadzonym nie tylko niezwykłą drogę rozwoju Ruchu Światło-Życie na Słowacji, ale także wielki cud wyzwolenia z dyktatury komunistycznej i wejścia do Unii Europejskiej. Wielki jest Bóg i niezmiernie hojny w łaskach, których nam udziela, ponieważ żaden z uczestników tych pierwszych konspiracyjnych rekolekcji oazowych na Słowacji nie przypuszczał, że tak bardzo zmieni się świat na przestrzeni trzydziestu lat.

DWDD

Po krótkiej radości spotkania z braćmi i siostrami na Słowacji, które miało miejsce w piątek, 8 maja, ruszyłem przez całą Polskę, aż do Wejherowa, aby następnego dnia, w sobotę, 9 maja, wziąć udział w Dniu Wspólnoty Diakonii Diecezjalnych filii pelplińskiej. Było to dobre i cenne spotkanie, które dało mi okazję lepszego poznania problemów tej filii oraz ludzi podejmujących w niej posługi diakonijne. Natomiast w dalszej perspektywie zaowocowało nowymi odpowiedzialnymi za filię pelplińską: moderatorem filialnym został tam ks. Zenon Pipka z archidiecezji gdańskiej, natomiast sekretarką filii Danuta Mielecka z diecezji bydgoskiej.
Następnego dnia skoro świt ruszyłem do Warszawy, aby w gościnnym domu koordynatora Pielgrzymki Ruchu do Warszawy, Marka Seretnego, wziąć udział w jednej z ostatnich narad przedpielgrzymkowych. Po południu spotkałem się z moderatorami i sekretarkami filialnymi, tworzącymi Centralną Diakonię Formacji Diakonii oraz z Kręgiem Centralnym Domowego Kościoła, aby wspólnie przedyskutować kilka ważnych kwestii dotyczących DWDD. Było to bardzo cenne i ważne spotkanie. Mam nadzieję, że przyczyni się ono do jeszcze lepszego kształtu DWDD oraz pracy poszczególnych diakonii w diecezjach.
W kolejnych dniach maja miałem okazję spotkać się jeszcze ze wspólnotami naszego Ruchu, rodzinami i młodzieżą, w Tomaszowie Mazowieckim, na terenie archidiecezji łódzkiej. Mogłem namacalnie zobaczyć, jak ciągle owocuje tam ziarno posiane przez ks. Leopolda Kotwickiego, jednego z wielkich nestorów naszego Ruchu. Tego dnia, późnym wieczorem, udałem się również do Łodzi, aby przez chwilę spotkać się z uczestnikami Diecezjalnej Szkoły Animatora, świętującymi w gościnnych progach parafii, gdzie proboszczem jest ks. Jóżef Caruk, wieloletni moderator Ruchu w archidiecezji łódzkiej.

COM

W końcu nadszedł czas Centralnej Oazy Matki. Jak co roku gorliwie modliliśmy się o zesłanie Ducha Świętego. Błogosławiliśmy nowych animatorów i członków Stowarzyszenia „Diakonia Ruchu Światło-Życie”. Nie zraziły nas niełatwe warunki atmosferyczne, którymi w tych dniach uraczyła nas aura. Trzeba przyznać, iż fakt, że udało nam się przeżyć wieczorną Wigilię Zesłania Ducha Świętego w Wieczerniku Jana Pawła II bez kropli deszczu, trzeba uznać za wielki przejaw łaski Bożej. Być może ten mały cud stał się naszym udziałem za sprawą pięknego świadectwa pani Doroty Seweryn, która pod koniec nieszporów opowiedziała, jak to przed trzydziestu laty powstawał Wieczernik Jana Pawła II, jako owoc modlitwy i zawierzenia Bogu sługi Bożego ks. Blachnickiego. Następnego dnia, na zakończenie Eucharystii w niedzielę Zesłania Ducha Świętego, którą z powodu porannego, zielonoświątkowego deszczu, wyjątkowo sprawowaliśmy w krypcie kościoła Dobrego Pasterza, pozwoliłem sobie stwierdzić, że należy zakładać, iż limit deszczu został wyczerpany w Krościenku podczas COM-u, ponieważ Opatrzność Boża przygotuje nam za sześć dni piękną pogodę na Pielgrzymkę do Warszawy. I tak faktycznie się stało, o czym napiszę niżej! Natomiast w tym miejscu chcę również wspomnieć poniedziałkowe Kolegium Moderatorów, bardzo szczere i głębokie, niemal na kształt narady wojennej przed zbliżającą się bitwą, czyli Pielgrzymką Ruchu. W tym dniu był z nami bp Adam Szal, który w naszym gronie dziękował Bogu za trzydziestolecie od momentu przyjęcia święceń prezbiteratu.

PIELGRZYMKA

Po bardzo chłodnym i deszczowym tygodniu, nadeszła piękna i słoneczna sobota 6 czerwca 2009 roku, przygotowana przez dziewięciomięsięczny czas Modlitewnej Nowenny naszego Ruchu. Dzisiaj, pisząc te słowa w drugiej połowie września, patrzę na Pielgrzymkę Ruchu do Warszawy już z pewnej perspektywy czasowej. Myślę, że było to cenne doświadczenie wspólnej modlitwy o nowe zesłanie Ducha Świętego. Spotkaliśmy się z przedstawicielami innych ruchów i wspólnot. Było nas sporo i co najważniejsze, było to również wydarzenie, w którym wzięli udział: Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Józef Michalik, Sekretarz KEP bp Stanisław Budzik, Nuncjusz Apostolski abp Józef Kowalczyk, Delegat Episkopatu ds. Ruchu Światło-Życie bp Adam Szal oraz Delegat Episkopatu ds. Ruchów katolickich bp Józef Kupny oraz jeszcze spora liczba innych biskupów, m.in. Bp Polowy Wojska Polskiego Tadeusz Płoski i abp Leszek Sławoj Głódź z Gdańska. Obecny był Prezydent Rzeczpospolitej Polskiej prof. Lech Kaczyński, który w przeddzień Pielgrzymki napisał do naszego Ruchu piękny list oraz Prezydent Miasta Warszawy prof. Hanna Gronkiewicz-Waltz. Słowa wielkiego dziękczynienia wobec Boga i ludzi już wypowiadałem w czerwcowym komunikacie skierowanym do odpowiedzialnych naszego Ruchu i do wielu innych osób. Dziś pozostaje mi napisać, że w moim sercu jest obecne przekonanie, iż w bliższej i dalszej przyszłości będziemy kosztować wielu owoców naszej czerwcowej modlitwy o Ducha Świętego. Przypomina mi o tym również Krzyż, który pozostał po naszej Pielgrzymce, jako znak, który na trwałe wpisał się w krajobraz Warszawy w tak ważnym miejscu, jakim jest Plac Piłsudskiego. Krzyż, który przypomina o nieskończonej miłości Boga do człowieka, a dla nas jest też przypomnieniem, że w tym miejscu dziękowaliśmy za trzydzieści lat jednego z wielkich dzieł sługi Bożego Ojca Franciszka, jakim jest Krucjata Wyzwolenia Człowieka.

UKRAINA

Po Pielgrzymce Ruchu do Warszawy uczestniczyłem w innym, bardzo ważnym wydarzeniu, znakomicie wpisującym się w temat pracy rocznej czyńcie uczniów ze wszystkich narodów. Było nim erygowanie Centrum Ewangelizacji Ruchu Światło-Życie w Gwardijsku, w diecezji kamieniecko-podolskiej na Ukrainie. To centrum jest owocem pracy ks. Jarosława Gąsiorka i pań z INMK, którzy tworzą ludzki fundament Centrum. Pracy i wyzwań przed nimi jest wiele, więc dobrze, że od początku września dołączył do nich ks. Piotr Główka z diecezji warszawsko-praskiej oraz ks. Paweł Rossa z archidiecezji warszawskiej, który powrócił do pracy w diecezji kamienicko-podolskiej po rocznym pobycie w Carlsbergu. Centrum w Gwardijsku zostało oddane Niepokalanej, Matce Kościoła i to jest rzecz niezwykle istotna. Przecież nasz Założyciel ks. Blachnicki oddanie Ruchu Światło-Życie i Centrum w Krościenku Niepokalanej, Matce Kościoła uznawał jako akt konstytutywny. Dlatego należy zakładać, że Ruch Światło-Życie na Ukrainie stoi u progu wielkiego i dynamicznego rozwoju. Potrzeba tam jednak jeszcze więcej gorliwych ewangelizatorów, zarówno duchownych, jak i świeckich, którzy podejmą tam posługę czynienia uczniów. Niech zstąpi Duch Pański i odnawia Ukrainę! Oby znaleźli się uczniowie i uczennice Pana, którzy wielkodusznie powiedzą, na wzór proroków i apostołów: Oto ja, poślij mnie!

ROK KAPŁAŃSKI

W dniu, kiedy dotarliśmy na Ukrainę, 19 czerwca 2009 roku, Ojciec Święty Benedykt XVI ogłosił, w 150 rocznicę śmierci św. Jana Marii Vianney’a, Rok Kapłański. Pomyślałem sobie wówczas, że to wydarzenie jest ważnym sygnałem dla naszego Ruchu, aby szczególną modlitwą otoczyć kapłanów. Z biegiem czasu myśl ta zaowocowała propozycją podjęcia drugiej Modlitewnej Nowenny Miesięcy, tym razem w intencji kapłanów, alumnów oraz o nowe powołania kapłańskie. Modlitwa ta powinna być zanoszona w kontekście trudnej sytuacji Kościoła na całym świecie, gdzie problem braku kapłanów jest coraz bardziej dotkliwy. W Polsce z kolei, gdzie możemy dziękować za liczne powołania, którymi obdarzyła nas Opatrzność Boża w ostatnich latach, trzeba się modlić szczególnie o świętość i gorliwość kapłanów posługujących w polskim Kościele. Trzeba się również modlić o to, aby kapłani chętnie podejmowali posługę we wspólnotach Ruchu Światło-Życie! Szczególnie tam, gdzie nasze wspólnoty borykają się z różnymi trudnościami. Odkrywaliśmy w ubiegłym roku formacyjnym moc i wartość wspólnotowej modlitwy, zanoszonej w naszym Ruchu w związku z przygotowaniami do Pielgrzymki do Warszawy. Kolejna Modlitewna Nowenna Miesięcy również przyniesie obfite owoce! Będzie to przede wszystkim rosnące przekonanie każdego oazowicza, że u podstaw wielkich dzieł zawsze musi znaleźć się wytrwała i ufna modlitwa!

OŻK

Później przyszedł czas wielu wakacyjnych Oaz Żywego Kościoła, wszelkich stopni i typów. Podczas rekolekcji, zarówno dorośli, jak i młodzi, doświadczali duchowej odnowy i wielkiej radości, która płynie z odkrywania piękna życia chrześcijańskiego. W tym roku w Krościenku podczas trzeciego turnusu miało miejsce niezwykłe wydarzenie. Otóż po raz pierwszy w rekolekcjach Oazy Nowego Życia I stopnia wzięło udział czworo Chińczyków. Uczestnicy dnia wspólnoty trzeciego turnusu zgromadzeni w Krościenku, w liczbie blisko trzech tysięcy osób, pod przewodnictwem bpa Wiesława Lechowicza z Tarnowa, przeżyli niezwykle podniosłą chwilę: podczas Eucharystii, celebrowanej w Wieczerniku Jana Pawła II, w roku, którego hasłem są słowa Jezusa Chrystusa czyńcie uczniów ze wszystkich narodów, zabrzmiała Ewangelia w języku chińskim! Chińskimi uczestnikami oazy były trzy osoby świeckie i kapłan, którzy wyjechali z Krościenka z głębokim pragnieniem zainicjowania naszego Ruchu w Chinach. Kiedy czytałem list chińskiego kapłana, w którym dziękował mi za możliwość przeżycia rekolekcji w Krościenku, przypomniałem sobie pewne wydarzenia sprzed mniej więcej roku. Otóż podczas Miesięcznej Szkoły Animatora AD 2008, w ramach tygodnia ewangelizacyjnego, ks. Adam Pradela prezentował uczestnikom MSA filmy przedstawiające niełatwą sytuację chrześcijan w Chinach. Modliliśmy się wówczas, aby słowo Boże przemieniło jak największą liczbę ludzi mieszkających w tym odległym dla nas kraju i prosiliśmy Boga, aby nasz Ruch mógł się przyczynić do czynienia uczniów w Chinach. Mniej więcej pół roku później zadzwonił do mnie ks. Noworolnik, który zapytał: czy nie przyjęlibyście podczas wakacji na oazach kilku Chińczyków?… Czasami odpowiedź na nasze modlitwy przychodzi szybciej niż się spodziewamy! Dlatego wołam z mocą: niech zstąpi Duch Pański na Chiny, Azję i na cały świat!

OPERACJA RZYM

Sierpień był dla mnie przede wszystkim czasem, kiedy przeżywałem z grupą blisko 250 osób Operację Rzym 2009, w trzydziestą rocznicę pierwszej oazy rzymskiej trzeciego stopnia. Był to piękny czas, w którym mogliśmy odkrywać bogactwo Kościoła powszechnego. Równocześnie dawaliśmy świadectwo w Rzymie, choćby poprzez piękne celebracje Eucharystii w rzymskich świątyniach, które koncelebrowało osiemnastu kapłanów, uczestniczących w Operacji Rzym 2009. Bardzo wzruszającym wydarzeniem było dla nas spotkanie z moderatorem pierwszej, historycznej już, rzymskiej Oazy Nowego Życia trzeciego stopnia z 1979 roku, o. Andrzejem Madejem OMI. Dotarł on do Rzymu aż z dalekiego Turkmenistanu. Szczególnie radosnymi chwilami były dla nas dwa spotkania z Ojcem Świętym Benedyktem XVI w Castel Gandolfo. Tym bardziej, że podczas audiencji środowej papież pozdrowił nas po polsku i prosił, byśmy byli wierni charyzmatowi naszego Ruchu. Szczególnie wzruszające chwile wiązały się z nawiedzeniem Monte Cassino, gdzie u grobu św. Benedykta, patrona Europy modliliśmy się o odnowę duchową Europy, a przy grobach polskich żołnierzy uświadomiliśmy sobie, że jako członkowie Krucjaty Wyzwolenia Człowieka nadal mamy do spełnienia wielką misję: walkę o wolność wewnętrzną i wyzwolenie duchowe wielu naszych braci i sióstr w różnych częściach Europy. W dzień Wniebowzięcia NMP wspięliśmy się na górę Mentorella. Znajduje się na niej, na wysokości blisko 1200 m n.p.m., sanktuarium Matki Bożej Łaskawej. W miejscu tym, ukochanym szczególnie i często nawiedzanym przez Jana Pawła II, wyśpiewaliśmy nasze dziękczynienie i uwielbienie wobec Boga w Trójcy Świętej Jedynego. Uwielbienie to wyśpiewane w majestacie gór, w szczególny sposób pozwoliło nam odkryć piękno modlitwy uwielbienia. Dla uczestników Operacji Rzym 2009, wśród których byli kapłani, osoby konsekrowane, małżonkowie i osoby stanu wolnego, z większości polskich diecezji, rekolekcje te stały się okazją do odkrycia piękna Kościoła oraz poszukiwania w nim własnego miejsca posługi. Osobiście cieszę się, że udowodniliśmy, że można w Rzymie organizować rekolekcje trzeciego stopnia dla większej liczby osób. Być może w przyszłości trzeba będzie sprawę trzeciego stopnia rozwiązać w ten sposób, że po trójce przeżytej w kraju, dopiero wyjeżdża się na rekolekcje rzymskie. Zapewne najbliższa przyszłość przyniesie nam właściwe rozwiązania. W tym miejscu wypowiadam wielkie słowa dziękczynienia Bogu za możliwość zorganizowania Operacji Rzym 2009, niedługo po modlitewnym wołaniu Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi! Tej ziemi!, w roku, w którym prowadzą nas znamienne słowa: czyńcie uczniów ze wszystkich narodów.

KROŚCIENKO

Po zakończeniu Operacji Rzym 2009 dotarłem do Krościenka, gdzie poprowadziłem drugą połowę Miesięcznej Szkoły Animatora 2009. Z nadzieją myślę o kolejnej grupie absolwentów MSA z rocznika 2009. Ich entuzjazm i zapał pozwala mi wierzyć, że wzmocnią oni wspólnoty Ruchu w swoich diecezjach. Podczas MSA 2009 pojawiła się w mojej głowie odważna myśl: być może nasz Ruch powoli dojrzewa, aby zorganizować w Krościenku, obok kolejnej edycji MSA, Roczną Szkołę Animatora? Czy znajdzie się 12 śmiałków, 6 kobiet i 6 mężczyzn, którzy będą chcieli przez rok zamieszkać w Centrum Ruchu w Krościenku, aby tam formować się i służyć? Ciekawe czy w przyszłym roku będzie to możliwe? Znowu z pokorą wzywam Ducha Pańskiego nad tym marzeniem: Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi! Tej ziemi!

PODSUMOWANIE

Koniec sierpnia i pierwsza połowa września upłynęły tradycyjnie już pod znakiem Podsumowania Oaz Żywego Kościoła, najpierw w Krościenku, a później dla Domowego Kościoła w Skorzeszycach, w gościnnej diecezji kieleckiej. Różne problemy podnoszone na jednym i drugim Podsumowaniu pozwalają na sformułowanie zasadniczego wniosku: Ruch Światło-Życie jest rzeczywistością żywą i dynamiczną, w którą są zaangażowane tysiące moderatorów i odpowiedzialnych, gorliwie podejmujących różnorakie posługi we wszystkich polskich diecezjach i w kilkunastu krajach świata. Ponieważ jest to rzeczywistość żywa i dynamiczna, dlatego pojawiają się również różne problemy. Nie należy się jednak nimi zniechęcać, lecz trzeba odważnie stawiać im czoła, szukając rozwiązań na miarę potrzeb i wyzwań, przed którymi nieraz stawia nas Opatrzność Boża. W tych posługach trwa też ciągła sztafeta pokoleń, bo ciągle pojawiają się nowi moderatorzy diecezjalni bądź pary diecezjalne (w tym roku w wyjątkowo dużej liczbie diecezji dokonała się wymiana par diecezjalnych – kilkanaście nowych par). Stąd jedno z najważniejszych wyzwań, które stoi przed osobami odpowiadającymi za Ruch w diecezjach, filiach czy w diakoniach, to czynienie uczniów i przygotowanie następców! Jakże bardzo ta refleksja koresponduje z hasłem pracy rocznej! Pozostaje mi życzyć wszystkim nowym moderatorom diecezjalnym, parom diecezjalnym czy nowym osobom odpowiedzialnym za diakonie naszego Ruchu wielkiego żaru Ducha Świętego, który namaszcza do pokornej służby! Natomiast wszystkim, którzy zakończyli kadencję w jakichkolwiek posługach, bądź będą ją kończyć w najbliższych miesiącach, dziękuję za dotychczasową gorliwość i oddanie w podejmowaniu diakonii i odpowiedzialności. Równocześnie przypominam, że zakończenie posługi i konkretnej odpowiedzialności nie jest przejściem na oazową emeryturę! Wręcz przeciwnie, wasze doświadczenie powinno zostać spożytkowane poprzez dalszą pokorną służbę, którą możecie podejmować w diakoniach Ruchu.

DNI WSPÓLNOTY

Koniec sierpnia i początek września to również czas powakacyjnych Dni Wspólnoty organizowanych w diecezjach. W tym roku uczestniczyłem w powakacyjnym Dniu Wspólnoty Ruchu Światło-Życie i Służby Liturgicznej archidiecezji krakowskiej w Kalwarii Zebrzydowskiej, pod przewodnictwem kard. Stanisława Dziwisza oraz w Diecezjalnym Dniu Wspólnoty Ruchu Światło-Życie i Spotkaniu Animatorów i Diakonii diecezji zielonogórsko-gorzowskiej w Rokitnie, pod przewodnictwem bpa pomocniczego tej diecezji Pawła Sochy. Były to dla mnie bardzo radosne i piękne spotkania. Cenny jest fakt gromadzenia oazowiczów w sanktuariach maryjnych, szczególnie ważnych dla tychże diecezji. Przecież charyzmat maryjny naszego Ruchu aktualizuje się poprzez konkretne odniesienia, bliskie szczególnie poprzez własne, diecezjalne tradycje duchowości maryjnej. W ten sposób oazowicze mogą odkrywać, że Ruch Światło-Życie jest dziełem Niepokalanej, Matki Kościoła. Równocześnie zostają głęboko zakorzenieni w tradycję własnej diecezji. Zwyczaj godny pochwały!

W DRODZE…

W tym miejscu kończę kolejny odcinek Kroniki Żywego Kościoła. Przede mną droga do Bydgoszczy i Torunia, by tam spotkać się przez chwilę z moderatorami diecezjalnymi Ruchu. Następnie wezmę udział w spotkaniu Rady Episkopatu Polski ds. Młodzieży w Warszawie oraz w piątych Dniach Duchowości w Katowicach, pod hasłem Żyjemy w Kościele, gdzie będę mówił o wizji odnowy Kościoła u sługi Bożego ks. F. Blachnickiego. A później wyjazdy do diecezji drohiczyńskiej, udział w oazie modlitwy diakonii misyjnej, wyjazd do Gdyni na spotkanie z odpowiedzialnym za Centralną Diakonię Ewangelizacji oraz odwiedziny moderatorów w Pelplinie, Gdańsku, Wejherowie, Elblągu, Ramsowie (diecezja warmińska) i w Suwałkach. Taki jest plan na najbliższy tydzień, do końca września :-) .
Pozostaje mi u początku nowego roku formacyjnego zawierzyć Niepokalanej, Matce Kościoła wszystkie sprawy Ruchu Światło-Życie i prosić Was o modlitwę w mojej intencji! Pozdrawiam Was serdecznie! Pan niech będzie z Wami!

Ks. Adam Wodarczyk


Kronika Żywego Kościoła numer 11 została opublikowana
w piśmie Ruchu Światło - Życie “OAZA” numer 5/2009 (98).


POBIERZ WERSJĘ DO DRUKU (PDF)

4 maj 2009 opublikował Adam Kania

KRONIKA ŻYWEGO KOŚCIOŁA
numer 10 – maj 2009 roku

JOSH MCDOWELL

W pierwszej połowie marca miałem okazję wsłuchiwać się w nauczanie amerykańskiego ewangelizatora Josha McDowella. Nasz Ruch wspólnie z Ruchem Nowego Życia organizował tygodniowy pobyt Josha w Polsce. Jego nauczanie koncentrowało się wokół trzech tematów. Pierwsze dwa były w szczególny sposób zaadresowane do ludzi młodych. W pierwszym z nich Josh mówił o zmartwychwstaniu Chrystusa jako fundamentalnym temacie przepowiadania chrześcijańskiego, który zmienia ludzkie serca. Pokazywał wagę tego tematu na przykładzie osobistego doświadczenia. Josh, jako młody człowiek, analizując szczegółowo prawdę o zmartwychwstaniu, doszedł do doświadczenia głębokiej wiary w Chrystusa. Od tego wydarzenia upłynęło już pięćdziesiąt lat. W tym czasie Josh stał się gorliwym świadkiem Chrystusa. Nauczał w ponad stu krajach. Dzisiaj ma już lat siedemdziesiąt i nadal z pasją ewangelizuje! Drugi temat dotyczył kwestii czystości przedmałżeńskiej. Josh w bardzo ciekawy sposób ukazywał młodzieży czystość, jako wartość wynikającą z żywego doświadczenia wiary. Ostatni, trzeci temat, skierowany był do dorosłych, a konkretnie do chrześcijańskich rodziców. Dotyczył budowania więzi rodziców z dziećmi, które są szczególnie ważne przy wprowadzeniu ich w doświadczenie żywej wiary.
Myślę, że każdy z powyższych tematów dotyczył kwestii szczególnie istotnych we współczesnym nauczaniu. Podziwiałem znakomity język przekazu Josha, jego klarowność, kontaktowość i umiejętność docierania do słuchaczy. Szczególnie zaskoczył mnie tłum młodych ludzi, którzy w Zabrzu ustawili się w kolejce po autografy Josha. Widać było, że zdobył ich serca swoim ojcowskim podejściem i szczerym dzieleniem się doświadczeniem życiowym.

PODSTAWOWA PRAWDA

W czasie wizyty Josha w Polsce uświadomiłem sobie, że prawdy, które głosi są szczególnie istotne. Josh reprezentuje kraj, który od wielu lat jest światową potęgą ekonomiczną i gospodarczą. Wiele przemian społecznych i kulturowych, które miały miejsce w USA, wydarzą się również w najbliższej przyszłości u nas. Spotykając się z tysiącami ludzi w Stanach i w wielu innych krajach, Josh doszedł do przekonania, że fundamentalną prawdą, którą trzeba głosić współczesnemu światu jest prawda o zmartwychwstaniu Chrystusa. Wydawałoby się, że wszyscy o tym doskonale wiemy. Kiedy jednak wsłuchamy się w treści przekazywanego przez nas nauczania, zarówno w naszych kościołach, jak i w innych miejscach, możemy zauważyć, że niekoniecznie kerygmatyczna prawda o zmartwychwstaniu jest główną treścią naszego przepowiadania. W momencie, kiedy napisane przez mnie słowa dotrą do czytelników Oazy, będziemy wspólnie świętowali okres radości paschalnej zmartwychwstania Chrystusa. W tych dniach szczególnie uświadamiamy sobie moc tej tajemnicy: Chrystus poprzez swoje zwycięstwo nad grzechem, śmiercią i szatanem wyprowadził nas z niewoli grzechu do życia w wolności dzieci Bożych. Ale przecież ta tajemnica powinna przemieniać ludzkie serca nie tylko w dniach, kiedy w liturgii Kościoła świętujemy pięćdziesiąt dni radości wielkanocnej! Okres paschalny trwa już blisko dwa tysiące lat i jest najważniejszą prawdą, która nieustannie powinna być przekazywana ludziom każdej epoki. Świadomość, że Jezus Chrystus swoim zmartwychwstaniem przynosi wszystkim, którzy w niego uwierzą, nowe życie, jest najważniejszą prawdą, którą trzeba proklamować ludziom, którzy są pogrążeni w ciemnościach i mrokach duchowej śmierci. Myślę, że ta prawda w szczególny sposób jest potrzebna także współczesnemu światu. W księdze Dziejów Apostolskich, którą czytamy w liturgii Kościoła w okresie wielkanocnym, widzimy apostołów, którzy z mocą głoszą Chrystusa, który umarł i zmartwychwstał. Dzięki ich determinacji dobra nowina o zmartwychwstaniu Chrystusa rozprzestrzeniła się po całym świecie. Dała sens życia niezliczonym rzeszom ludzi, którzy uwierzyli, że On jest Zmartwychwstałym Panem. To zadanie także dla współczesnego Kościoła!

POLE DO DZIAŁANIA

Od kilku lat wyraźnie odkrywamy w naszym Ruchu przynaglenie do ewangelizacji bez granic, polegającej na czynieniu uczniów. Przecież to nic innego, jak wezwanie do głoszenia Chrystusa zmartwychwstałego. Obserwując słuchaczy Josha podczas jego wykładów, uświadomiłem sobie, jak bardzo prawda o zmartwychwstaniu jest potrzebna współczesnym ludziom. Mamy zatem ogromne pole do działania! Myślę, że w szczególny sposób diakonie ewangelizacji w naszym Ruchu, powinny podpatrywać Josha i jego nauczanie, aby czerpać jak najlepsze wzorce dla własnej posługi ewangelizacyjnej.

RODZINA DIAKONIĄ EWANGELIZACJI

Z kolei nauczanie Josha dotyczące wprowadzenia dzieci w doświadczenie wiary w Chrystusa zmartwychwstałego było szczególnie cenne dla małżonków formujących się w kręgach Domowego Kościoła. Można powiedzieć, że każda chrześcijańska rodzina powinna spełniać diakonię ewangelizacji wobec własnych dzieci. Dokonuje się ona, gdy rodzicie przekazują wiarę w Chrystusa zmartwychwstałego swoim dzieciom, poprzez świadectwo i katechezę. Metoda rodzinnego katechumenatu powinna być najbardziej podstawowym sposobem przekazu wiary w zmartwychwstałego Pana. Dlatego trzeba dokładać wszelkich starań, aby dobrze uformowani małżonkowie jak najlepiej wypełnili swoje zadanie. Powodem do ogromnej radości był dla mnie fakt, że wielu małżonków z Domowego Kościoła nie tylko uczestniczyło w spotkaniach Joshem, ale było bezpośrednio zaangażowanych w ich przygotowanie, za co wyrażam im wielkie podziękowanie. Także innym osobom z naszego Ruchu, które włączyły się w te przygotowania oraz uczestniczyły w tych spotkaniach.

DIAKONIA ŻYCIA

W końcu wspomnę, że trzeci blok nauczania Josha, skoncentrowany wokół problematyki czystości doskonale korespondował z misją, którą wypełnia Diakonia Życia w naszym Ruchu. Promocja czystości i wstrzemięźliwości jest jednym z najważniejszych zadań, które nazywamy w naszym Ruchu nową kulturą. W tych tematach trzeba dzisiaj nieraz iść pod prąd powszechnie lansowanej kulturze liberalnej, nieraz narażając się na śmieszność czy na oskarżenia o nieprzystające do dzisiejszych czasów poglądy. Jednak determinacja, z jaką Josh głosi młodym ludziom na całym świecie potrzebę czystości przedmałżeńskiej, pokazuje, jak misja Diakonii Życia jest szczególnie ważna i aktualna.
Podsumowując refleksje dotyczące wizyty Josha McDowella w Polsce można powiedzieć, że poruszone przez niego trzy tematy, a mianowicie: głoszenie Chrystusa zmartwychwstałego, przekaz wiary w rodzinach oraz problematyka czystości i wstrzemięźliwości są bardzo żywo obecne w misji i posłudze naszego Ruchu. Niemniej jednak, słuchając Josha, możemy się wiele nauczyć. Szczególnie tego, jak mówić do współczesnego człowieka, aby tak ważne prawdy był w stanie zrozumieć i przyjąć.

POREKOLEKCYJNE REFLEKSJE

W okresie wielkiego postu nie tylko słuchałem nauczania Josha McDowella. Również sam prowadziłem rekolekcje: w Katowicach, Wrocławiu-Pawłowicach, Tarnowie-Mościcach i w Tczewie. Podczas tych rekolekcyjnych spotkań odkrywałem moc słowa Bożego. Widziałem jak przenika ludzkie serca. Każda z parafii, w których się znalazłem miała swoją własną specyfikę, jednak wszędzie spotykałem się z klimatem wiary i głodem Bożych prawd. Zastanawiam się jednak, jaka będzie przyszłość naszych parafialnych wspólnot oraz takiej tradycyjnej formy rekolekcji. W każdej serii głoszonych przeze mnie rekolekcji uczestniczyła spora grupa najbardziej związanych z parafią wiernych. Były to w znacznej mierze osoby w jesieni życia, które z gorliwością korzystały z rekolekcyjnej możliwości umocnienia wiary. Reprezentantów średniego pokolenia i młodszych najczęściej mogłem dostrzec podczas niedzielnych liturgii. W tygodniu, zapewne z powodu obowiązków zawodowych czy studenckich, stanowili niewielką grupę uczestników rekolekcji. Dlatego myślę, że w przyszłości, jeśli będzie się chciało dotrzeć z propozycjami rekolekcyjnymi do średniego i młodszego pokolenia, to jedyną nadzieją będą rekolekcje weekendowe. Ciekawi mnie też, jak nasze parafie będą wyglądały za 20-25 lat. Czy po odejściu do Pana obecnego pokolenia seniorów, dość licznie i żywo uczestniczącego w życiu naszych parafii, zostaną oni zastąpieni przez aktualne średnie pokolenie, które wejdzie wówczas w wiek emerytalny? Obawiam się, że dzisiejsi trzydziestolatkowie czy czterdziestolatkowie, tak bardzo narażeni na wpływy cywilizacji konsumpcyjno-postmodernistycznej, niekoniecznie odnajdą w przyszłości, w swojej jesieni życia, naturalne drogi ku pogłębionej religijności. Jeszcze bardziej dostrzegłem podczas tych kilku serii rekolekcji, że młodzież jest obecna na nich w stopniu bardzo znikomym, jeśli rekolekcje parafialne nie są połączone z rekolekcjami szkolnymi. Sam fakt śladowej obecności na rekolekcjach parafialnych młodzieży, szczególnie licealnej, która jest już po bierzmowaniu, jest po prostu smutnym faktem.

JAK ODPOWIEDZIEĆ NA TE WYZWANIA?

Chyba jeszcze bardziej dynamizując wszelkie formy pozyskiwania młodych do grup formacyjnych naszego Ruchu bądź innych wspólnot istniejących przy parafiach. A także jeszcze bardziej wchodząc w środowiska szkolne i akademickie z ewangelizacją, także poprzez tworzenie jak największej liczby szkół i uczelni katolickich. Choć zadania te, wydają się, po ludzku patrząc, nas przerastać, to jednak mam głębokie przekonanie, że jest to jedyna droga, aby za 20-25 lat nasze świątynie nie opustoszały. Te porekolekcyjne refleksje, pisane dla potrzeb Kroniki Żywego Kościoła, na pewno trzeba będzie jeszcze bardziej uporządkować i pogłębić. Poszukiwania rozwiązania tych problemów powinny zostać podjęte w ramach naszego Ruchu, jako nasza diakonia wobec Kościoła lokalnego, jakim jest każda parafia.
Po świętach wielkanocnych miałem okazję spotkać się z księżmi uczestniczącymi w rekolekcjach kapłańskich w Krościenku. Pod przewodnictwem ks. Jana Mikulskiego wpatrywali się w postać św. Pawła, szukając w nim przewodnika dla własnej posługi. Był to dla nich na pewno czas duchowego wytchnienia w braterskiej wspólnocie po wielorakich wielkopostnych posługach i po trudzie Triduum Paschalnego. Równocześnie miałem okazję, aby zachęcić ich do gorliwej posługi w ramach wspólnot Ruchu oraz wezwać do licznego udziału w Pielgrzymce Ruchu 6 czerwca 2009 roku, podczas której będziemy modlić się o nowe wylanie Ducha Świętego.

KUL

Później wśród licznych spotkań miałem okazję między inymi. uczestniczyć w panelu dotyczącym roli ruchów i wspólnot we współczesnym duszpasterstwie. Panel ten miał miejsce podczas sympozjum 50 lat teologii pastoralnej na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, zorganizowanego w Lublinie przez Instytutu Teologii Pastoralnej KUL. W ten sposób miałem okazję zaprezentować, że Ruch Światło-Życie wyrósł na bazie posoborowej refleksji teologicznej Ojca Franciszka, którą podejmował jako pracownik naukowy KUL. Było to ciekawe spotkanie, ponieważ uczestniczyło w nim wiele osób, księży i świeckich, związanych z naszym Ruchem. Miło też było powiedzieć kilka słów o Ojcu Franciszku wobec moich własnych profesorów z Instytutu Teologii Pastoralnej, którym wiele zawdzięczam.

WARSZAWA

Muszę również wspomnieć ostatnie spotkanie plenarne Ogólnopolskiej Rady Ruchów Katolickich w Warszawie. Miałem na nim okazję wygłosić wykład o aktualności wezwania do ewangelizacji, którego szczególnym adresatem w początkowych latach trzeciego tysiąclecia chrześcijaństwa są ruchy i wspólnoty katolickie. Właśnie czuwanie modlitewne na Placu Piłsudskiego w Warszawie 6 czerwca ukazywałem uczestnikom spotkania, jako okazję do wspólnej modlitwy ruchów i wspólnot oraz jako wielki zaczyn ewangelizacyjny. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że ruchy katolickie i wspólnoty zjawią się gromadnie na placu Piłsudskiego, aby modlić się o odnowę tej ziemi!
Zaraz po tym spotkaniu udałem się na spotkanie Centralnej Diakonii Życia z odpowiedzialnymi za Diecezjalne Diakonie Życia. Przewodniczyłem Eucharystii i głosiłem do nich słowo. Dobra frekwencja na tym spotkaniu pozwala z nadzieją liczyć na ożywienie i zdynamizowanie posługi Diakonii Życia w naszym Ruchu. Na takie samo ożywienie liczę, myśląc o Diakonii Ewangelizacji. Wierzę, że w najbliższych miesiącach nastąpi zdynamizowanie posługi tej diakonii, także za sprawą błogosławieństwa, które przyjmą członkowie diakonii ewangelizacji podczas Pielgrzymki do Warszawy 6 czerwca!

RUMIA I GDYNIA

Natychmiast po zakończonej Eucharystii wyruszyłem nad morze, do Rumi, gdzie spotkałem się z moderatorami i animatorami pilskiej inspektorii salezjanów, pod wodzą ks. Tomka Motyki. Cieszę się z tego spotkania, ponieważ zobaczyłem młode i dynamiczne środowisko naszego Ruchu, które dodatkowo czerpie także z duchowości św. Jana Bosco, który przecież tak bardzo inspirował naszego Ojca Franciszka. Ponieważ wspólnoty naszego Ruchu pilskiej inspektorii salezjańskiej są obecne w diecezjach Polski północno-zachodniej, dlatego należy cieszyć się ich żywotnością. W ten sposób przyczyniają się do ożywienia sytuacji Ruchu w tej części Polski.
Później znalazłem się jeszcze w Gdyni. Uczestniczyłem tam w Eucharystii, sprawowanej w ramach spotkania Wspólnoty Radości Paschalnej, podczas której dwóch chłopców przystępowało po raz pierwszy do Komunii świętej. Liturgia ta była pełna paschalnej radości, tym większej, ponieważ ponad połowę uczestników tej Eucharystii stanowiły małe dzieci dorosłych członków wspólnoty. Piękny to był obrazek, dosłownie żywego Kościoła, który też napełnił moje serce większą nadzieją, jeśli chodzi o przyszłe pokolenia w Kościele. I tym radosnym akcentem pragnę zakończyć kolejny odcinek Kroniki :-) !
Do zobaczenia na Placu Piłsudskiego w Warszawie! W paschalnym okresie oczekiwania na przyjście Pocieszyciela i Obrońcy, z jeszcze większą żarliwością wołajmy: Niech zstąpi Duch Twój! Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi! Tej ziemi!

Zmartwychwstały Pan niech będzie z Wami!
Pozdrawia Was!

ks. Adam Wodarczyk


Kronika Żywego Kościoła numer 10 została opublikowana w piśmie Ruchu Światło - Życie “OAZA” numer 2/2009 (97).

4 marzec 2009 opublikował Adam Kania

KRONIKA ŻYWEGO KOŚCIOŁA
numer 9 – marzec 2009 roku

KOLĘDOWE REFLEKSJE

Przełom roku 2008 i 2009 to przede wszystkim czas, w którym pracowałem w parafii św. Józefa w Chorzowie. Spotkania kolędowe z parafianami pokazywały mi problemy, którymi żyją ludzie na terenie naszej parafii. Czasami rozpiętość spraw i trudności była ogromna. Ale niewątpliwie była to okazja do wspólnej modlitwy i ciekawych rozmów, prowadzonych najczęściej z całymi rodzinami. Ponieważ większą część roku przychodzi mi spędzać wśród ludzi związanych z naszym Ruchem, a więc w środowiskach w pewnym sensie elitarnych, jeśli chodzi o poziom życia chrześcijańskiego, dlatego spotkania kolędowe to dobry czas urealniania obrazu życia chrześcijańskiego, jakie toczy się w przeciętnej parafii. Spotkania i rozmowy kolędowe pokazują, jak wiele trzeba jeszcze zrobić w każdej parafii, aby jak najwięcej osób doznało duchowego przebudzenia. Wiele młodych par żyje w związkach niesakramentalnych, bez przeszkody do zawarcia sakramentu małżeństwa, nie widząc w tym problemu. Mieli przez kilkanaście lat naukę religii w szkole, ale tak naprawdę nie doświadczyli ożywiającego ich życie spotkania z Chrystusem, jako Zbawicielem i Panem. Dziś swoim stylem życia stanowią wielkie wyzwanie dla Kościoła, szczególnie dla działań ewangelizacyjnych, które mogą wobec nich podjąć małżonkowie z kręgów Domowego Kościoła. Podczas kolędowych rozmów odsłaniają się także inne perspektywy pracy ewangelizacyjno-katechumenalnej dla naszego Ruchu z dziećmi i młodzieżą, ale również osobami dorosłymi, w tym szczególnie z ubogimi czy bezrobotnymi. W czasie wypraw kolędowych miałem również wspaniałe przykłady żywej wiary i pięknego życia duchowego, z którymi zetknąłem się w niejednej rodzinie. Niemniej jednak wniosek kolędowy nasuwa się jeden: oto stoimy wobec wielu wyzwań, które przynosi nam cywilizacja konsumpcyjna. Trzeba w związku z tym wielkiej ewangelizacyjnej ofensywy oraz jeszcze większego przeorientowania naszych parafii na model wspólnotowo-katechumenalny oraz ewangelizacyjno-misyjny. W tym kontekście wielką szansą jest droga formacyjna naszego Ruchu. Żeby tylko zapracowani duszpasterze w naszych parafiach potrafili dostrzec i wykorzystać tę szansę, owocnie współpracując ze świeckimi w przekształcaniu naszych parafii…

DOBRO POZOSTANIE

W pierwszych dniach stycznia otrzymałem smutną wiadomość. W tragicznym wypadku samochodowym zginął, wraz ze swoją dziesięcioletnią córką Natalią oraz jedenastoletnią Olą, Adam Plesiński, mój dobry znajomy z lat, kiedy byliśmy we wspólnocie młodzieżowej w mojej rodzinnej parafii w Tarnowskich Górach. Adam, wraz ze swoją żoną Asią, był bardzo aktywnym członkiem Domowego Kościoła. Prowadzili razem kręgi, wielokrotnie wyjeżdżali jako para animatorska na rekolekcje Domowego Kościoła, byli zaangażowani w prowadzenie poradni życia rodzinnego. Wszystko to zostało przerwane tragicznym wypadkiem. Podczas liturgii pogrzebowej patrzyłem z podziwem na żonę śp. Adama i pozostałą trójkę dzieci. Z jednej strony, w ich sercach była niewypowiedziana boleść związana ze śmiercią Adama, Natalii i Oli. A z drugiej strony, byli dla uczestników liturgii znakiem pokoju i głębokiej, paschalnej wiary, że oto Ci zmarli, najbliższe i najbardziej kochane przez nich osoby, które żegnaliśmy z naszej ziemskiej społeczności, żyją w Bogu i przez tajemnicę świętych obcowania są pomiędzy nami. Pomyślałem sobie, że być może taka głęboka postawa jest również jednym z wielkich owoców formacji w naszym Ruchu. Bo przecież jesteśmy wszyscy pielgrzymami w drodze do domu Ojca, gdzie jest nasza Ojczyzna. Po Adamie pozostało świadectwo pięknego, diakonijnego życia, jego miłości do Boga, do żony i dzieci oraz do wielu ludzi, którym służył. I to jego dobro w nas pozostanie! W obliczu wydarzenia ostatecznego, jakim niewątpliwie jest ludzka pascha, czyli śmierć, okazuje się, że tylko takie życie ma sens i pozostawia trwały ślad w ludzkich sercach. Adamie, Natalio, Olu, do zobaczenia na niebiańskich godach Baranka w domu naszego Ojca!

OPŁATEK DK

Z tymi przemyśleniami udałem się na doroczne spotkanie opłatkowe par diecezjalnych Domowego Kościoła. Dzieliłem się z nimi bolesnym doświadczeniem odejścia Adama, przynależącego do Domowego Kościoła. Opowiadałem jego historię z głęboką wiarą, że świadectwo i ofiara życia Adama umocni duchowo małżonków przynależących do Domowego Kościoła w ich posłudze podejmowanej w Ruchu i ukaże paschalny wymiar życia chrześcijańskiego, który przygotowuje nas do przejścia przed oblicze Pana. Ten paschalny wymiar naszej formacji w Ruchu okazuje się ostatecznie najważniejszym elementem naszej chrześcijańskiej drogi uczniów Pańskich. Równocześnie z uwagą wsłuchiwałem się w różnorakie opinie i wypowiedzi podczas spotkania opłatkowego. Ucieszył mnie fakt, że podjęto temat charyzmatu oazy rekolekcyjnej. Wśród uwag, którymi podzieliłem się na Podsumowaniu Domowego Kościoła w Olsztynie we wrześniu 2008 roku, była myśl o tym, że na całą liczbę uczestników rekolekcji Domowego Kościoła, stosunkowo niewiele rodzin (nieco ponad osiem tysięcy osób) wyjeżdża na piętnastodniowe oazy rekolekcyjne podstawowego etapu formacji deuterokatechumenalnej. W tym kontekście podjęcie i zaakcentowanie tego tematu wydaje się sprawą szczególnie ważną dla owocnego wprowadzania rodzin w Domowym Kościele w doświadczenie katechumenalne oraz w całościową wizję Ruchu Światło-Życie. Z kolei słuchając relacji dotyczących niektórych problemów, które pojawiają się w diecezjach, dostrzegam coraz wyraźniej, że w pracy formacyjnej z parami odpowiedzialnymi w diecezjach, trzeba ciągle przypominać eklezjalną strukturę Ruchu, która posiada swoje zwieńczenie w osobie moderatora diecezjalnego Ruchu Światło-Życie. To on posiada mandat biskupa do kierowania w danej diecezji całością spraw Ruchu i jest ostatecznym punktem odniesienia dla wszystkich wspólnot Ruchu w diecezji. Widzę, że ta kwestia nie zawsze jest dostatecznie rozumiana, dlatego czasem w niektórych diecezjach rodzą się napięcia. Stąd potrzeba formacyjnego akcentowania tej problematyki, ponieważ tam, gdzie jest dobre ustawienie eklezjologiczne oraz właściwa wizja struktury diakonii w Ruchu, tam nie ma żadnych trudności i wątpliwości co do relacji diakonijnej poszczególnych odpowiedzialnych względem osoby moderatora diecezjalnego Ruchu Światło-Życie.

DWIE ZASADY

Usłyszałem kilka opinii dotyczących tematu ostatniego DWDD, gdzie mówiliśmy o formacji dorosłych. Można by je streścić następująco: Domowego Kościoła nie dotyczą problemy dotyczące formacji i wspólnot dorosłych w Ruchu. W sensie ścisłym jest to oczywiście prawda, ponieważ podstawową misją Domowego Kościoła w Ruchu Światło-Życie są rodziny. Ale zawsze trzeba pamiętać, że Ruch Światło-Życie nie jest sumą kilku niezależnych duszpasterstw stanowych – dzieci, młodzieży, rodzin, osób konsekrowanych i duchownych oraz szeroko rozumianych innych dorosłych. Ruch eklezjalny, jakim jest Ruch Światło-Życie przeżywa doświadczenie jedności tych wszystkich dróg powołań życiowych oraz etapów wiekowych. I to doświadczenie jedności wyraża się przede wszystkim w zasadach pomocniczości oraz solidarności. I między innymi dlatego coraz wyraźniej podkreślam naturalną współodpowiedzialność rodziców formujących się w kręgach Domowego Kościoła za tworzenie i animację wspólnot dziecięcych i młodzieżowych naszego Ruchu. Przecież jest to praca z własnymi dziećmi. Jeśli się jej nie podejmuje, to często z upływem czasu pojawia się poważny rozdźwięk w doświadczeniu przynależności do Kościoła między rodzicami a ich dziećmi. Wówczas bardzo trudno jest nadrobić to zaniechanie, które pojawiło się na jakimś etapie zaangażowania rodziców w formację kręgu Domowego Kościoła. Podobnie zasada pomocniczości i solidarności obowiązuje we wszelkich innych kierunkach formacji i posługi w naszym Ruchu. Także w kwestii formacji dorosłych, bo przecież małżonkowie są osobami dorosłymi. Dlatego, jeśli pojawiają się głosy, że kogoś te sprawy nie interesują, ponieważ jest w określonej drodze osadzony, a konkretnie w formacji w ramach Domowego Kościoła, to znaczy, że nie rozumie wspomnianych przeze mnie zasad pomocniczości i solidarności, które stanowią fundament diakonijny naszego Ruchu. Skoro takie głosy, ujawniające niezrozumienie tych kwestii w Ruchu, istnieją, to znaczy, że trzeba o tym wyraźnie mówić, aby kształtować właściwą świadomość. Bo nie ma nic gorszego dla Ruchu, jak ciasne myślenie, które nie wychodzi poza granice własnego środowiska!

NIE LEKCEWAŻMY…

Kolejne ważne spotkanie, o którym chciałem wspomnieć w tym odcinku Kroniki, to udział w audycji dla małżonków i rodziców, prowadzonej przez państwo Elżbietę i Lecha Polakiewiczów w Radiu Maryja. Program nosił nieco prowokacyjny tytuł Nie lekceważmy Ducha Świętego i był poświęcony doświadczeniu działania Ducha Świętego w codziennym życiu chrześcijańskim. Mówiłem o nauczaniu, które w tej kwestii prezentował nasz Założyciel, sługa Boży ks. Franciszek Blachnicki. Była to również okazja do konkretnej promocji organizowanej przez Ruch Światło-Życie czerwcowej Pielgrzymki – Czuwania ruchów, wspólnot i ludzi dobrej woli do Warszawy z okazji 30-lecia papieskiego wołania Niech zstąpi Duch Twój! To bardzo ważne, iż miałem okazję przedstawić ideę Pielgrzymki i zachęcić słuchaczy Radia Maryja do udziału w tym wydarzeniu oraz wziąć udział w ciekawym programie formacyjnym, w dodatku prowadzonym od lat przez członków naszego Ruchu. Myślę, że będzie jeszcze okazja, aby w najbliższych tygodniach w tej i innych rozgłośniach zachęcać ludzi do udziału w Pielgrzymce. Przy okazji muszę powiedzieć, że byłem pełen podziwu dla poziomu i zorganizowania toruńskiej rozgłośni. Wyjeżdżając z Torunia, westchnąłem w duchu: Kiedy w naszym Ruchu będziemy mieli tak pięknie zorganizowany choć jeden ośrodek…
Okazało się, że odpowiedź na to moje westchnienie przyszła zaledwie trzy dni później, kiedy znalazłem się w Bystrej, w domu formacyjnym Ruchu Światło-Życie w archidiecezji krakowskiej, gdzie wziąłem udział w I Diecezjalnej Kongregacji Diakonii Ruchu Światło-Życie w Archidiecezji Krakowskiej.

SALETYNI

Zanim tam jednak dotarłem, miałem okazję poprowadzić w krakowskim Wyższym Seminarium Duchownym Księży Saletynów dni formacyjne dla młodych księży tego zgromadzenia. Chodziło głównie o prezentację metody formacyjnej naszego Ruchu. To wielka radość, że odpowiedzialni za formację księży w zgromadzeniu saletynów doszli do przekonania, że warto podejmować pracę w parafiach saletyńskich w oparciu o nasz Ruch. Mam nadzieję, że to spotkanie z prowincjałem zgromadzenia, formatorami, a przede wszystkim z młodymi księżmi saletynami zaowocuje już w najbliższym czasie powstawaniem i dynamicznym rozwojem wspólnot Ruchu Światło-Życie w parafiach saletyńskich.

BYSTRA

Po zakończeniu dni formacyjnych udałem się, jak już wspomniałem wyżej, do Bystrej. W tym miejscu muszę wypowiedzieć słowa wielkiego uznania dla krakowskiego moderatora diecezjalnego ks. Jerzego Serwina. Kilka lat temu podjął się dzieła gruntownej przebudowy i modernizacji domu rekolekcyjnego Ruchu w Bystrej. Efekt tej ciężkiej pracy jest imponujący, ponieważ Ruch Światło-Życie w archidiecezji krakowskiej ma dzięki tej odważnej inwestycji piękny dom formacyjny dla blisko stu osób, który zapewne stanie się ważnym centrum formacyjnym naszego Ruchu (21 marca 2009 roku miało miejsce uroczyste poświęcenie domu przez kard. Dziwisza). Zachęcam wszystkich, którzy znajdą się w pobliżu Bystrej, choćby w okresie wakacyjnym, aby odwiedzili to miejsce i przekonali się, że w tym, co piszę, nie ma ani słowa przesady. Myślę, że warto również wybrać się do tego pięknego miejsca na rekolekcje. Podczas Kongregacji diecezjalnej w Bystrej odwiedzali nas biskupi krakowscy, każdego dnia przewodnicząc liturgii: kard. Stanisław Dziwisz – metropolita krakowski oraz emerytowany kard. Franciszek Macharski i bp pomocniczy Jan Szkodoń. Myślę, że ich obecność oraz udział w Kongregacji Diakonii delegata kard. Dziwisza – ks. prof. Józefa Morawy, najdobitniej świadczy o tym, że w oczach pasterzy archidiecezji krakowskiej I Diecezjalna Kongregacja Diakonii Ruchu Światło-Życie w Archidiecezji Krakowskiej była wydarzeniem bardzo ważnym, realizowanym z ich pełnym poparciem i błogosławieństwem. Tym samym biskupi krakowscy pokazali, że są godnymi naśladowcami miłości i zatroskania o Ruch Światło-Życie, które cechowało sługę Bożego Jana Pawła II. Czas Kongregacji Diakonii związany był z wyborem kandydatów na moderatora diecezjalnego. Po głosowaniach, które wyłoniły trzech kandydatów, decyzją kard. Dziwisza moderatorem diecezjalnym został ponownie ks. Jerzy Serwin. Sobotnia sesja popołudniowa była związana z pracą nad kilkoma uchwałami dotyczącymi pracy formacyjnej Ruchu w archidiecezji krakowskiej. Jednym z dokumentów była uchwała Jedność charyzmatu i diakonii Ruchu Światło-Życie w archidiecezji krakowskiej. Dokument ten jednak budził zastrzeżenia członków Domowego Kościoła w archidiecezji krakowskiej, co znalazło wyraz podczas Kongregacji w Bystrej. Para diecezjalna Domowego Kościoła archidiecezji krakowskiej wraz z moderatorem diecezjalnym Domowego Kościoła poprosili o wycofanie tego dokumentu z dyskusji. Po przerwie obiadowej ks. Serwin, który był relatorem tej uchwały, stwierdził, że w imię jedności Ruchu Światło-Życie w archidiecezji krakowskiej wycofuje projekt uchwały z dyskusji, aby poddać go szerokiej konsultacji. Równocześnie stwierdził, że prześle treść dokumentu do zaopiniowania i konsultacji do kręgu diecezjalnego i centralnego Domowego Kościoła oraz do mnie, jako Moderatora Generalnego, abym przedyskutował jego treść z członkami Centralnej Diakonii Jedności. Odważna i cenna dla jedności Ruchu, szczególnie w archidiecezji krakowskiej, decyzja ks. Serwina była oznaką działania Ducha Świętego podczas Kongregacji Diakonii w Bystrej. Myślę, że czas ten pokazał, że są w tej diecezji konkretne problemy, które trzeba rozwiązać drogą dialogu i wspólnego poszukiwania prawdy, która ma budować jedność Ruchu Światło-Życie. Dobrze, że ten dialog się rozpoczął także z udziałem Kręgu Centralnego Domowego Kościoła i Centralnej Diakonii Jedności, ponieważ być może wtedy uda się znaleźć odpowiedzi na pytania i wątpliwości z całą wyrazistością.

DAR SPOTKANIA

Po pobycie w Bystrej nadal trwałem w ferworze różnych spotkań, m.in. z uczestnikami Szkoły Animatora w Wiśle Jaworniku (szkoła archidiecezji katowickiej prowadzona przez ks. Sławka Szwetera) na sesji poświęconej drugiemu Drogowskazowi Nowego Człowieka – Niepokalana. Po drodze udało mi się odwiedzić również moich przyjaciół z Domowego Kościoła w Wiśle, z którymi jeździłem wspólnie na rekolekcje oazowe. Spotkanie to stało się dla nas małym dniem wspólnoty, ponieważ także inna para Domowego Kościoła, moi przyjaciele z Tarnowskich Gór, także ich w tym dniu odwiedzili. I tak nagle, podczas radosnego i rozgadanego spotkania, zostałem otoczony przez gromadkę ich siedmiorga dzieci, które pozwoliły mi z nadzieją spojrzeć na przyszłość Ruchu :-) . W tym samym dniu spotkałem się również z parami animatorskimi kręgów Domowego Kościoła archidiecezji katowickiej podczas dnia formacyjnego w Rybniku Chwałowicach u ks. Teodora Suchonia. A kilka dni wcześniej, w Ośrodku im. Ks. Blachnickiego w Katowicach, z absolwentami prowadzonej przeze mnie latem 2008 roku Miesięcznej Szkoły Animatora w Krościenku.

PARRESIA

Następnie przyszedł czas na doroczne, XIV już międzynarodowe spotkanie członków Ruchu Światło-Życie z zagranicy, o nazwie Parresia, poprzedzające Kongregację Odpowiedzialnych na Jasnej Górze. Radością napełnia fakt, iż spotkanie to już na trwałe wpisuje się w kalendarz naszego Ruchu, pozwalając na dzielenie i wymianę doświadczeń ze strony członków wspólnot naszego Ruchu z różnych krajów. W tym roku przybyli przedstawiciele Ruchu z Litwy, Białorusi, Ukrainy, Słowacji, Czech, Niemiec i Polski. Dodatkową radością był dla mnie fakt, że mogłem powierzyć ks. Ireneuszowi Kopaczowi z Carlsbergu odpowiedzialność za Sekretariat ds. kontaktów z ruchem za granicą. Mam nadzieję, że w ten sposób wzrośnie poziom koordynacji spraw dotyczących międzynarodowego wymiaru Ruchu Światło-Życie.

XXXIV KONGREGACJA

Później rozpoczął się czas XXXIV Kongregacji Odpowiedzialnych. Radością wielką była rekordowa liczba blisko 1200 uczestników spotkania, która sprawiła, że nawet ogromna aula o. Kordeckiego okazała się w tym roku za mała i trzeba było donosić krzesła dla obecnych na sali oazowiczów, którzy rozsiedli się dosłownie wszędzie. Atmosfera modlitwy w Duchu Świętym i doświadczenie radości spotkania była powszechnie wyczuwalna. Ważnym dla mnie momentem była możliwość wygłoszenia słowa programowego opartego na adhortacji Jana Pawła II Ecclesia in Europa. W tym dokumencie jest zawarte światło, które pokazuje kierunki służby Ruchu w budowaniu nadziei w ludzkich sercach. Ważne były chwile, w których wraz z Markiem Seretnym i Marcinem Pospieszalskim mówiliśmy o Pielgrzymce organizowanej przez Ruch w Warszawie dnia 6 czerwca 2009 roku. Mam wrażenie, że jednym z owoców nowenny, którą podejmujemy w ramach Ruchu, jest coraz większy zapał i pragnienie uczestnictwa w tym wydarzeniu. Z głosów, które dotarły do mnie po Kongregacji wnioskuję, że panele dotyczące różnych wymiarów ewangelizacji bez granic w wymiarze międzynarodowym, medialnym, wirtualnym, miłosierdzia i bez granic wiekowych, były ciekawe i dostarczyły różnych inspiracji zgromadzonym na Kongregacji moderatorom i odpowiedzialnym świeckim naszego Ruchu. Przygotowanie tych paneli było zadaniem niełatwym. Wzięło w nich udział blisko trzydzieści osób i już choćby z tego powodu było to poważne przedsięwzięcie, ponieważ zazwyczaj przemawiało na Kongregacji kilku mówców. Tym razem ich liczba była o wiele większa i całe to wydarzenie trzeba było dobrze koordynować. Każdy panel był połączony również po raz pierwszy z zastosowaniem prezentacji multimedialnych oraz z przekazem obrazu na duże ekrany, który pozwalał lepiej obserwować prelegentów panelu uczestnikom Kongregacji. Na przyszłość musimy jeszcze pomyśleć o tłumaczeniu wystąpień dla coraz liczniejszych uczestników z zagranicy. Ogromnie ważnym i radosnym wydarzeniem był pełny udział w Kongregacji Delegata Konferencji Episkopatu Polski ds. Ruchu Światło-Życie bpa Adama Szala z Przemyśla. Bp Adam wchodzi bardzo głęboko w sprawy naszego Ruchu i jest dla nas wielkim darem! Cenny był także gościnny, również pełny, udział w Kongregacji bpa pomocniczego diecezji kamieniecko-podolskiej z Ukrainy, bpa Jana Niemca. To ważne, że biskupi byli z nami, by wraz z uczestnikami Kongregacji poszukiwać i rozeznawać kierunki ewangelizacyjne podejmowane przez Ruch Światło-Życie. Radosne były też znaki jedności ze strony Odnowy w Duchu Świętym (list Krajowego Koordynatora Odnowy, ks. Wojciecha Nowackiego) oraz przybycie na kilka godzin odpowiedzialnych za ruch Focolare w Polsce ks. Roberto Saltiniego oraz ks. Eugeniusza Krasonia. Kongregację zakończyło poniedziałkowe Kolegium Moderatorów, które jak zwykle było czasem przekazywania wielu informacji i bieżących spraw. Ale był to również radosny czas spotkania w gronie moderatorów najpierw na Eucharystii pod przewodnictwem abpa S. Nowaka, który obchodzi w tym roku 25. rocznicę pasterskiej posługi w archidiecezji częstochowskiej, a później na Kolegium. W tym miejscu nie sposób nie powiedzieć słowa dziękuję, wszystkim, którzy ciężko napracowali się przy organizacji Kongregacji, a także wszystkim, którzy przybywając na nią stworzyli jej niepowtarzalny klimat!

WARSZAWA

Po Kongregacji powędrowałem do Warszawy. Wziąłem tam udział najpierw w różnych spotkaniach związanych z organizacją Pielgrzymki: m.in. z Tomaszem Zubilewiczem z TVN24, wieloletnim członkiem naszego Ruchu, który poprowadzi koncert ewangelizacyjny podczas Pielgrzymki oraz w Radiu Vox z Arturem Moczarskim, również wieloletnim członkiem naszego Ruchu (oazowicze są dosłownie wszędzie, co mnie bardzo cieszy :-) podczas audycji poświęconej promocji naszej Pielgrzymki. Spotkałem się również z parą diecezjalną Domowego Kościoła archidiecezji warszawskiej oraz z moderatorem Domowego Kościoła i moderatorem diecezjalnym Ruchu Światło-Życie archidiecezji warszawskiej, w jak zwykle gościnnym centrum – domu formacji animatorów Ruchu Światło-Życie we Włochach, przy parafii św. Teresy od Dzieciątka Jezus, gdzie proboszczuje związany od lat z naszym Ruchem ks. Jan Mężyński. Później znalazłem się w Laskach, gdzie spotkałem się z uczestnikami dorocznych rekolekcji członków Stowarzyszenia Diakonia Ruchu Światło-Życie diecezji warszawsko-praskiej. Był to bardzo dobry czas wspólnej modlitwy, ale także okazja do podzielenia się z członkami Stowarzyszenia różnymi przemyśleniami dotyczącymi aktualnej misji naszego Ruchu. Budujące było dla mnie autentyczne zaangażowanie i zatroskanie o sprawy Ruchu, które widziałem u uczestników tych rekolekcji, w znacznej mierze członków Domowego Kościoła.

ZIEMIA ŁOMŻYŃSKA

Z podwarszawskich Lasek powędrowałem do diecezji łomżyńskiej. Celem wyprawy było gościnne Drozdowo, gdzie proboszczem jest wieloletni moderator diecezji łomżyńskiej ks. Aleksander Suchocki (w tym miejscu warto wspomnieć, że z jego inicjatywy na probostwie w Drozdowie powstała kaplica Chrystusa Sługi, z pięknym obrazem, inspirowanym witrażem z kaplicy w Krościenku). Rozpocząłem tym samym czas trzydniowych intensywnych spotkań z animatorami i parami animatorskimi Domowego Kościoła (spotkałem się z nimi w parafii Miłosierdzia Bożego w Łomży, gdzie proboszczem jest wieloletni moderator oazowy ks. Jerzy Abramowicz), moderatorami oraz uczestnikami Ruchu Światło-Życie diecezji łomżyńskiej. Miałem okazję rozmawiać z wszystkimi trzema biskupami tej diecezji, na czele z ordynariuszem bpem Stanisławem Stefankiem. Cenna była rozmowa z bpem Tadeuszem Bronakowskim, który jako odpowiedzialny za Komisję Episkopatu Polski ds. Apostolstwa Trzeźwości współpracuje z Krucjatą Wyzwolenia Człowieka. Wiele ciekawych rozmów mogłem odbyć z pracownikami kurii łomżyńskiej, a szczególnie barwne było spotkanie z bpem seniorem Tadeuszem Zawistowskim, który dzielił się ze mną swoimi wspomnieniami z kontaktów ze sługą Bożym ks. Blachnickim i z naszym Ruchem. Mogłem zobaczyć Ruch w tej diecezji także podczas spotkania modlitewnego w kościele farnym w Ostrołęce, gdzie dzielnie pracuje z młodzieżą jako moderator Ruchu ks. Gawryś. Na szlaku mojej wędrówki po ziemi łomżyńskiej pojawiło się również diecezjalne seminarium, w którym rektorem jest również wieloletni moderator Ruchu, ks. Wojciech Nowacki. Miałem okazję przewodniczyć seminaryjnej liturgii i poprowadzić wykład dla alumnów. To było ważne spotkanie, ponieważ jeśli przyszli kapłani tej diecezji będą dobrze znać i rozumieć Ruch Światło-Życie, to należy mieć nadzieję na dynamiczny rozwój wspólnot oazowych w parafiach tej diecezji. Moderator diecezji łomżyńskiej ks. Alek Suchocki postarał się nie tylko pokazać mi całościowo Ruch w jego diecezji, ale zaprezentował mi również piękno tych ziem, za co mu serdecznie dziękuję! Szczególnie za wyprawę, już na teren diecezji ełckiej, do położonego na terenie Puszczy Augustowskiej sanktuarium maryjnego w Studzienicznej. Jest to parafia, którą odwiedził w 1999 roku sługa Boży Jan Paweł II w czasie rejsu po Wigrach. Proboszczem jest tam wieloletni członek naszego Ruchu ks. Zygmunt Kopiczko. Spotkanie z nim dało mi okazję do ciekawej rozmowy i pięknej wyprawy do Puszczy Augustowskiej. Radosnym momentem pobytu w diecezji łomżyńskiej była dla mnie również chwila spotkania z animatorami, Szczepanem i Bernadettą oraz z Anią, z którymi współpracowałem jako moderator KUL-owskiej wspólnoty akademickiej Ruchu pod koniec lat dziewięćdziesiątych, w czasie studiów na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Dzisiaj Szczepan z Bernadettą trwają nadal w Ruchu w kręgu Domowego Kościoła, zaś Ania formuje się w Odnowie w Duchu Świętym, bo w Wysokiem Mazowieckim niestety nie ma wspólnot dorosłych naszego Ruchu.

DOTRZEĆ DO PASCHY

Wszystkie te spotkania to ogrom ludzkich spraw, problemów. Żywy Kościół! I to mnie ogromnie cieszy, że Ruch Światło-Życie żyje i przygotowuje się do wielu dzieł ewangelizacyjnych, w tym również do Pielgrzymki, podczas której zawołamy z innymi ruchami i wspólnotami w Warszawie na wzór sługi Bożego Jana Pawła II: Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi! O to modlimy się gorąco w trzeciej części nowenny Ruchu, która ma nas prowadzić ku doświadczeniu wolności dzieci Bożych, które słyszą słowa Pana: Nie lękajcie się! A mnie przychodzi kończyć pisać te słowa u progu kolejnej długiej wędrówki, w czasie której zagoszczę najpierw wraz z Joshem McDowellem i z zaprzyjaźnionym z nami Ruchem Nowego Życia w Elblągu, Warszawie, Zabrzu i Krakowie. A później będę miał wielkopostne spotkania rekolekcyjne w Katowicach, Tarnowie, Wrocławiu i Tczewie. Wezmę również udział w diecezjalnej Kongregacji Diakonii diecezji bielsko-żywieckiej. A oprócz tego będę jeszcze odbywał spotkania przygotowujące Pielgrzymkę Ruchu do Warszawy. Mam nadzieję, że ten intensywny czas pozwoli mi dotrzeć w dobrej formie do radosnego świętowania Paschy naszego Pana Jezusa Chrystusa podczas tegorocznego Triduum Paschalnego!
Życzę Wam zatem pięknego przeżycia czasu przygotowania do Paschy, czyli Wielkiego Postu oraz błogosławionych dni przejścia od starego człowieka do nowego podczas dorocznych rekolekcji Kościoła, jakimi są dni Triduum Paschalnego!

Pan niech będzie z Wami!

Ks. Adam Wodarczyk


Kronika Żywego Kościoła numer 9 została opublikowana w piśmie Ruchu Światło - Życie “OAZA” numer 2/2009 (96).

4 styczeń 2009 opublikował Adam Kania

KRONIKA ŻYWEGO KOŚCIOŁA
numer 8 – styczeń 2009 roku

Listopadowy czas upłynął mi pod znakiem rekolekcji dla księży. W związku z tym najpierw znalazłem się w dalekich Smolanach, w Polsce północno-wschodniej, na terenie diecezji ełckiej. Zanim rozpocząłem rekolekcje z kapłanami pracującymi w diecezji ełckiej i łomżyńskiej, najpierw na chwilę odwiedziłem w Suwałkach parafię, gdzie proboszczem jest ks. Szymon Klimaszewski, moderator diecezji ełckiej. Z podziwem oglądałem efekty jego kilkuletniej pracy w parafii, którą przyszło mu tworzyć od podstaw. W tym czasie zbudował wraz ze swoimi parafianami piękną świątynię. Ale przede wszystkim stara się dążyć do tego, aby przy parafii powstało centrum oazowe, które swoją posługą będzie wspomagało życie parafii. Podejmuje również wyjazdy ewangelizacyjne na Litwę, stąd w naturalny sposób wydaje się, że diecezja ełcka, jak i parafia prowadzona przez ks. Szymona, może stać się w przyszłości ważnym ośrodkiem naszego Ruchu dla działalności misyjnej.

SMOLANY – OTWARTOŚĆ NA NOWE

Później rozpoczął się czas rekolekcji z kapłanami w Smolanach, podczas których miałem okazję podzielić się duchowością Chrystusa Sługi ukazywaną w życiu i nauczaniu sługi Bożego Ojca Franciszka. Był to cenny czas i dziękuję blisko czterdziestu kapłanom za doświadczenie wspólnoty modlitwy i dzielenia się słowem Bożym. Wielu księży uczestniczących w tych rekolekcjach należało do grona bardzo doświadczonych i ogorzałych wiekiem duszpasterzy. Tym bardziej budująca była dla mnie ich postawa wsłuchania się w nauczanie o wiele młodszego współbrata w kapłaństwie. Także ich otwartość na to, co nowe. Przykładem tego jest prosta sytuacja: odmawialiśmy wspólnie modlitwę różańcową. Zaproponowałem, aby modlitwa była połączona z dobrze znanymi nam w Ruchu dopowiedzeniami. Ku mojemu zaskoczeniu, okazało się, że większość starszych ode mnie księży nie znała tej, wydawałoby się oczywistej, formy rozważania tajemnic różańcowych. W tym momencie chciałem się wycofać z tej propozycji, ale nagle jeden ze starszych księży powiedział głośno: Skoro nie znamy tej metody, to niech nas ksiądz nauczy! I już chwilę później wspólnie pięknie rozważaliśmy różaniec z dopowiedzeniami… Czasem niewiele trzeba, aby ubogacić życie duchowe ludzi, z którymi się spotykamy. Trzeba odrobiny odwagi, aby coś nowego zaproponować. Swoją drogą, okazuje się, że proste metody modlitewne, które od dziesiątek lat stosujemy w naszym Ruchu, niekoniecznie przeniknęły do życia modlitewnego w naszych parafiach.

UKRAINA

Podczas rekolekcji w Smolanach złapałem przeziębienie, które sprawiło, że mój głos, był coraz słabszy, ale udało mi się dotrwać do końca rekolekcji. Jednak po ich zakończeniu nie było czasu na odpoczynek czy chorowanie, ponieważ wyruszyłem na Ukrainę, do Gvardijska w diecezji kamieniecko-podolskiej, również na rekolekcje kapłańskie. Był to mój pierwszy pobyt na Ukrainie. Miałem okazję spotkać tam gorliwych duszpasterzy, zarówno pochodzących z Polski, jak i miejscowych. W grupie kilkunastu uczestników rekolekcji znalazł się biskup pomocniczy diecezji kamieniecko podolskiej Jan Niemiec, pochodzący z Przemyśla, który swoim gorliwym udziałem w rekolekcjach był wzorem i zbudowaniem dla pozostałych księży, w tym i dla rekolekcjonisty. Podczas rekolekcji miałem okazję posłuchać ciekawych opowieści miejscowych duszpasterzy o problemach Kościoła na Ukrainie. Z podziwem patrzyłem na zbudowany przez ks. Jarka Gąsiorka dom rekolekcyjny w Gvardijsku, który być może w przyszłości będzie służył nie tylko potrzebom parafialnym, ale także rozwojowi naszego Ruchu na Ukrainie. Jak się sprawa rozwinie, pokaże przyszłość, niemniej jednak trzeba powiedzieć, że sam fakt wzniesienia tego domu w niełatwych warunkach borykającego się z problemem ubóstwa Kościoła na Ukrainie budzi podziw i uznanie. Pomimo nasilającej się grypy, po zakończonych rekolekcjach kapłańskich z radością wziąłem również udział w spotkaniu kręgu diecezjalnego Domowego Kościoła. W słowie, które skierowałem do naszych Sióstr i Braci z Ukrainy, dzieliłem się z nimi osobistym przekonaniem, że dynamiczny rozwój wspólnot naszego Ruchu na Wschodzie zależy od Ukrainy. Jeśli tam nasz Ruch się przyjmie, jako metoda odnowy duszpasterstwa i życia Kościoła, jeśli zaadaptuje się na Ukrainie w większości diecezji, wówczas otwiera się przed nami możliwość podjęcia misji ewangelizacyjnej w innych krajach Europy Wschodniej, a być może w przyszłości także w krajach azjatyckich. Dzisiaj jednak należy się modlić za młody i ewangelicznie ubogi Kościół na Ukrainie, aby z diecezji kamieniecko-podolskiej wspólnoty naszego Ruchu zaczęły się rozszerzać na inne diecezje Ukrainy. Zadanie to ambitne i niełatwe, ale trzeba wierzyć, że Duch, który wieje kędy chce, sprawi, że wiele wspólnot oazowych ożywi życie Kościoła na Ukrainie. Modlę się o to z całego serca, zbudowany zapałem i gorliwością prezbiterów i świeckich, których spotkałem na Ukrainie.

KAPŁAŃSKIE ORD

Po zakończonych rekolekcjach na Ukrainie udaliśmy się wspólnie z ks. Pawłem Rossą z archidiecezji warszawskiej, pracującym na Ukrainie, a obecnie czasowo przebywającym w Carlsbergu, na rekolekcje kapłańskie (Oazę Rekolekcyjną Diakonii) do Krościenka. Był to przepiękny czas, ponieważ do Krościenka ściągnęło blisko stu dwudziestu prezbiterów z całej Polski oraz z Niemiec i Ukrainy. Kapłani uczestniczący w rekolekcjach podzieleni byli na cztery grupy – oazy średnie, które tworzyły jedną oazę wielką. Każdego dnia spotykali się wspólnie na katechezie, godzinie odpowiedzialności oraz podczas celebry Eucharystii. Pozostałe punkty programu przeżywali w oazach średnich. W ten sposób pewne elementy metody oazy zostały pokazane również w sposób praktyczny. Kapłańskie dni w Krościenku stały się okazją do pochylenia się nad charyzmatem naszego Ruchu w grupie kapłanów, którzy w znacznej większości są na co dzień zaangażowani w życie grup i wspólnot oazowych w swoich diecezjach bądź zgromadzeniach zakonnych. Była jednak również grupa księży, którzy po raz pierwszy mieli okazję zobaczyć całościową wizję Ruchu Światło-Życie zaprezentowaną podczas Oazy Rekolekcyjnej Diakonii Ruchu Światło-Życie. Część z nich, dzieląc się swoimi odkryciami rekolekcyjnymi, podkreślała, że mogli w nowy sposób zobaczyć wartość i znaczenie Ruchu Światło-Życie dla odnowy Kościoła, w tym szczególnie dla współczesnej parafii. W moim odczuciu rekolekcje kapłańskie w Krościenku były wielkim darem przeżycia kapłańskiej wspólnoty oraz okazją do budowania środowiska kapłanów żywotnie zaangażowanych w posługę w naszym Ruchu.
Rekolekcje w Smolanach, Gvardijsku oraz Krościenku po raz kolejny stały się dla mnie potwierdzeniem, że bardzo ważnym wymiarem posługi moderatora generalnego Ruchu jest praca z kapłanami. Ich gorliwe zaangażowanie w pracę ze wspólnotami Ruchu, połączone z wizją celu i drogi posługi, będą niejednokrotnie decydujące dla dynamicznego rozwoju Ruchu i owocności posługi na rzecz odnowy Kościoła w poszczególnych diecezjach i krajach.

POTRZEBA MODLITWY ZA KAPŁANÓW

Tekst ten będzie czytać również spora liczba świeckich osób, dlatego zachęcam ich, aby dużo modlili się za księży. W Polsce możemy cieszyć się znaczną liczbą kapłanów i za to trzeba bardzo dziękować Bogu! Ale powinniśmy się modlić o głęboką jakość życia księży, o wizję posługi dla nich we współczesnym świecie, o umiejętność współpracy ze świeckimi oraz o wielką przejrzystość świadectwa życia. Żyjemy w czasach, kiedy niemal codziennie w środkach masowego przekazu znajdujemy prawdziwe, choć czasem wyolbrzymione bądź zniekształcone, informacje o słabościach księży i biskupów. Myślę, że w tym kontekście taka gorliwa modlitwa o odnowę duchową prezbiterów i biskupów jest szczególnie istotna. Obserwacje dotyczące problemów świata kapłańskiego, które miałem okazję poczynić przy okazji różnych wypraw, rozmów i spotkań, tym bardziej skłaniają do takiej prośby do ludzi świeckich.

MAGNIFICAT

Z rekolekcji kapłańskich w Krościenku wracałem samochodem z ks. Wojtkiem Ignasiakiem, zastępcą moderatora krajowego Krucjaty Wyzwolenia Człowieka, oraz z o. Oskarem Puszkiewiczem, franciszkaninem, odpowiedzialnym za Dziecięcą Krucjatę Niepokalanej. Prowadziliśmy z ogromnym zapałem rozmowę o sprawach Krucjaty Wyzwolenia Człowieka. W pewnym momencie, w okolicach Myślenic, przeżyliśmy niezwykle niebezpieczną sytuację na drodze. Niemal cudem uniknęliśmy zderzenia z tirem. Z bardzo groźnej sytuacji wyszliśmy cało. Z tego trwającego kilka sekund zdarzenia pozostanie wspomnienie grozy sytuacji i słowa Chrystusa: Czuwajcie i bądźcie gotowi, ponieważ w chwili, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie, a także skojarzenie, że blisko trzydzieści lat temu, Ojciec Franciszek, u początków KWC, również przeżył niezwykle groźną sytuację na drodze. Kiedy to sobie przypomnieliśmy, odmówiliśmy, wspólnie z ks. Wojtkiem i o. Oskarem, zgodnie z zaleceniami Ojca Franciszka, Magnificat, dziękując Bogu za ocalenie i powierzając mu sprawy Ruchu, KWC oraz Pielgrzymki Ruchu do Warszawy. Ufam, że owoce tych dzieł będą niezmierzone!

ORDJ

Następnego dnia, 28 listopada, w piątkowe popołudnie ostatniego tygodnia roku liturgicznego, w znajdującym się na warszawskich Bielanach Domu Rekolekcyjnym rozpoczęliśmy Oazę Rekolekcyjną Diakonii Jedności. Uczestniczyło w niej blisko osiemdziesiąt osób, które posługują w diakonii jedności. Był to bardzo dobry i cenny czas budowania jedności osób posługujących w tej diakonii w diecezjach czy w wymiarze centralnym. W rozważaniu hasła pracy rocznej Czyńcie uczniów ze wszystkich narodów prowadziła nas adhortacja Jana Pawła II Ecclesia in Europa. Tekst bardzo ważny, do którego zapewne w nadchodzącym roku przyjdzie nam jeszcze wiele razy powracać. W tym dokumencie papieskim znajduje się wiele bezcennych wskazówek na czas, który obecnie przeżywamy, jako chrześcijanie w Europie. Już sam podtytuł adhortacji jest bardzo wymowny: O Jezusie Chrystusie, który żyje w Kościele, jako źródło nadziei dla Europy! Czas ORDJ był dla mnie radosny, ponieważ liczba uczestników rekolekcji potwierdziła, że słuszna była ubiegłoroczna decyzja o zmianie czasu i miejsca tych rekolekcji (w poprzednich, styczniowych rekolekcjach w Krościenku wzięło udział bodaj szesnaście osób). Miejmy nadzieję, że spotkanie to zaowocuje jeszcze większym poczuciem odpowiedzialności za sprawy Ruchu osób posługujących w diakonii jedności.

DRUŻYNA BŁ. JAKUBA STRZEMIĘ

Czas listopadowo-grudniowy był też okresem konsolidowania się Drużyny im. bł. Jakuba Strzemię, czyli zespołu do spraw organizacji Pielgrzymki Ruchu Światło-Życie do Warszawy, 6 czerwca 2009 roku. Dlaczego taka nazwa? Pierwsze spotkanie tego zespołu odbyło się 21 października 2008 roku, w dzień liturgicznego wspomnienia błogosławionego Jakuba Strzemię, dlatego w naturalny sposób uczyniliśmy go patronem naszej drużyny :-) . W miarę upływu czasu rośnie liczba spotkań dotyczących Pielgrzymki, a tym samym ilość spraw, które trzeba przemyśleć, załatwić. Poszerza się też liczba osób, które podejmą różne zadania oraz liczba podmiotów, które włączą się w organizowanie Pielgrzymki. W związku z tym rozpoczęliśmy spotkania z przedstawicielami Kurii Archidiecezji Warszawskiej, Centrum Opatrzności Bożej, Centrum Myśli Jana Pawła II oraz z reprezentantami Prezydenta Miasta Stołecznego Warszawy, Marszałka Sejmu oraz Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Szczególnie ważne spotkanie odbyło się 4 listopada u abpa Kazimierza Nycza. Przewodniczył on spotkaniu, w którym wzięli udział reprezentanci wspomnianych przeze mnie podmiotów. Podczas spotkania miałem okazję zaprezentować ideę i plan Pielgrzymki, który spotkał się z dużym zainteresowaniem osób tam zgromadzonych. Trzeba powiedzieć, że byłem właściwie jedynym uczestnikiem spotkania, który przedstawił przygotowaną już wizję i pomysł dotyczący obchodów rocznicy I Pielgrzymki Ojca Świętego do Polski. W tym kontekście myślę, że była to dobra promocja naszego Ruchu na współczesnym polskim areopagu, wśród osób, które pełnią ważne zadania w życiu społeczno-politycznym naszego kraju. I z tego trzeba się cieszyć! Szczególnie sympatyczny był moment, kiedy abp Nycz, przedstawiając mnie, powiedział, że ks. Adam jest moderatorem generalnym znanego nam wszystkim dobrze Ruchu Światło-Życie. Po wyrazach twarzy kilku uczestników spotkania, obecnych na nim z klucza społeczno-politycznego, domyśliłem się, że niekoniecznie nasz Ruch jest im znany. Niemniej jednak, po tak jednoznacznym stwierdzeniu hierarchy, również przytaknęli :-) .
Owocem wspólnej dyskusji stał się pomysł, aby podczas naszego czuwania w Warszawie miało miejsce poświęcenie krzyża upamiętniającego Pierwszą Pielgrzymkę Ojca Świętego do Polski, ze szczególnym uwzględnieniem wizyty na Placu Zwycięstwa i modlitwy wzywającej Ducha Świętego ku odnowie polskiej ziemi. Czyż może być piękniejszy znak dla nas, ludzi z Ruchu Światło-Życie, gdy przybędziemy do Warszawy wraz z innymi Ruchami i wspólnotami, aby dziękować Bogu za trzydzieści lat dzieła Krucjaty Wyzwolenia Człowieka? Będziemy mogli stanąć przy Krzyżu, który zostanie poświęcony w centralnym miejscu Warszawy, po to, by na nowo odczytać naszą misję i posłanie do posługi wyzwolenia współczesnego człowieka! Myślę, że w trakcie przygotowań do Pielgrzymki Opatrzność zgotuje nam jeszcze niejeden prezent, pomimo różnorakich trudności, których na pewno również nie zabraknie. Ostatnie dobre wieści, które dotarły do mnie w związku z czuwaniem na placu Piłsudskiego, to informacja, którą przekazał mi Marek Seretny (który od 18 grudnia pełni rolę głównego koordynatora naszej Drużyny bł. Jakuba Strzemię), że zaczyna już powoli funkcjonować Biuro Pielgrzymki 2009, które znalazło gościnę w pomieszczeniach parafii św. Jakuba w Warszawie, u wspaniałego proboszcza ks. Henryka Bartuszka! Zatem chwała Panu i do dalszej pracy!

MOC SŁOWA

Jeszcze jedną sprawą chcę się podzielić. W adwentowym czasie poprowadziłem rekolekcje ewangelizacyjne w parafii Podwyższenia Krzyża Świętego na warszawskich Jelonkach. Był to dobrych czas głoszenia kerygmy o Bożej miłości. Patrząc na odbiór i zasłuchanie ludzi, ciągle odkrywam, jak fascynująca jest moc słowa Bożego, która przemienia ludzkie serca! Mimo iż z dnia na dzień coraz bardziej nasilał się stan przeziębienia, który osłabiał mój głos, to jednak głos przechadzającego się pomiędzy nami Pana docierał do uczestników rekolekcji. Myślę, że dla niejednego z uczestników rekolekcji był to dobry wstęp do owocnego przeżycia Bożego Narodzenia w sercu. Wszak mówił do nas św. Jan w dniach, kiedy po raz kolejny świętowaliśmy tajemnicę Wcielenia, że wszyscy, którzy przyjęli odwieczne Słowo, które stało się Ciałem dla naszego zbawienia, przez wiarę w Niego stali się dziećmi Bożymi, bo z Boga się narodzili (por. J 1, 12-14)! I tą radością narodzin Boga w sercach wielu osób z radością się dzielę!

Pan niech będzie z Wami!

ks. Adam Wodarczyk


Kronika Żywego Kościoła numer 8 została opublikowana w piśmie Ruchu Światło - Życie “OAZA” numer 1/2009 (95).

4 listopad 2008 opublikował Adam Kania

KRONIKA ŻYWEGO KOŚCIOŁA
numer 7 – listopad 2008 roku

Czas wakacji przeżyłem właściwie w dwóch miejscach, czyli w Chorzowie i w Krościenku.

PARAFIA – SZANSA NIEWYKORZYSTANA

Wakacyjny miesiąc w parafii to przede wszystkim ciągłe kontakty z ludźmi, posługa sakramentalna, głoszenie słowa Bożego, różne nabożeństwa. Ta duża miejska parafia św. Józefa w Chorzowie, w lipcu funkcjonuje na zwolnionych obrotach, bo wiele grup ma swoją wakacyjną przerwę (choć nie wszystkie, bo np. Legion Maryi spotyka się regularnie przez cały rok). Ale mimo to, ciągle coś się dzieje, parafia żyje i jest punktem odniesienia dla wielu ludzi. Ważną sprawą, o którą trzeba się troszczyć jest to, aby parafia była miejscem, gdzie faktycznie urzeczywistnia się Kościół, jako żywa, bosko-ludzka wspólnota. W naszej, polskiej rzeczywistości, ciągle możemy się cieszyć dużą żywotnością naszych parafii. W związku z tym misja naszego Ruchu jest w tym kontekście bardzo konkretna – ożywianie parafii poprzez tworzenie grup ewangelizacyjnych, katechumenalnych oraz diakonijnych. Szczególnie istotne jest wzbogacanie parafii świeckimi liderami, którzy będą w parafiach tworzyli szkoły biblijne, liturgiczne, modlitewne. Kwestia najważniejszy na dziś, to umiejętność wykorzystania przez duszpasterzy – proboszczów i wikariuszy – szansy, jaką dają wspólnoty naszego Ruchu w parafiach. Czasem jednak myślę, że to wymaga wielkiego cudu przebudzenia świadomości. Odkrycia przez księży, że tradycyjny model parafii w naszych czasach będzie coraz mniej skuteczny, przede wszystkim dlatego, ponieważ brak w parafiach wyraźnego planu misyjnego oraz troski o formację elit parafialnych, które z czasem będą podejmowały odpowiedzialność za różne wymiary życia parafii. No i ciągle za mały akcent kładzie się na przepowiadanie słowa Bożego, prowadzące do wiary, która z kolei warunkuje osobowe spotkanie z Chrystusem w sakramentach Kościoła. To problemy, z którymi borykamy się w naszych parafiach. I ostatnia myśl, że może brakuje wizji w parafiach – np. ilu ludzi w danym roku chcemy wprowadzić w głębsze doświadczenie Boga, w jaki sposób chcemy to uczynić? Wydaje mi się, że brakuje nam w parafiach takiej strategii. Planowanie w parafii ma formę opartą na biegu roku szkolnego, akademickiego, kalendarzowego i liturgicznego. Np. wiemy, że we wrześniu odbędą się spotkania z dziećmi i młodzieżą szkolną, rozpocznie się przygotowanie do bierzmowania albo pierwszej komunii świętej. Później, w październiku, będą nabożeństwa różańcowe, a w listopadzie nastąpi czas modlitwy za zmarłych, po czym rozpoczną się adwentowe spotkania z dziećmi na roratach itd. Natomiast mam wrażenie, że nie ma głębszej refleksji nad tym, ile danego roku chcemy stworzyć w parafii grup ewangelizacyjnych czy katechumenalnych. Nie stawia się założeń, że np. chcemy w nadchodzącym roku dotrzeć z ewangelizacyjnym orędziem do parafian z konkretnej ulicy, dla których przewidujemy utworzenie np. pięciu nowych grup biblijnych o charakterze ewangelizacyjno-katechumenalnym. Jak doprowadzić do takiej metamorfozy naszych parafii? Myślę, że tutaj ciągle ogromną szansą jest Ruch Światło-Życie. Dodać jednak należy, że szansą ciągle w niewielkim stopniu wykorzystywaną.

MIESIĘCZNA SZKOŁA ANIMATORA

W sierpniu prowadziłem Miesięczną Szkołę Animatora w Krościenku. Był to bardzo ważny czas dla mnie, który mogłem przeżyć ze wspaniałą szesnastoosobową grupą animatorów naszego Ruchu z diecezji warszawskiej, warszawsko-praskiej, siedleckiej, sandomierskiej, tarnowskiej, krakowskiej, bielsko-żywieckiej oraz z Pragi, ale tej czeskiej :-) . Przez cztery tygodnie uczyliśmy się miłości do ewangelizacji, liturgii i Kościoła oraz tego, jak podejmować odpowiedzialność za sprawy społeczne, w tym szczególnie za posługę wyzwolenia. Bardzo ważne było doświadczenie wspólnoty osób, które są ze sobą na co dzień i uczą się życia duchem Chrystusa, zarówno w wielkich i podniosłych chwilach modlitwy czy w czasie wykładów i seminariów, ale także podczas najbardziej prostych, zwyczajnych zadań, jak różnego rodzaju prace i posługi podejmowane w Centrum Ruchu. Po tym doświadczeniu Miesięcznej Szkoły Animatora nie dziwię się, że sługa Boży Ojciec Franciszek uważał, że szkoła animatora, najlepiej roczna, jest ważnym elementem w formacji animatorów, którzy podejmują posługę w naszym Ruchu (patrz Charyzmat i wierność). Ta szesnastka animatorów była wspaniała! Nie dlatego, że wszystko wiedzieli czy że wszystkie posługi spełniali perfekcyjnie… Wspaniały był ich zapał i miłość do Pana Boga! Trzeba być szaleńcem, zafascynowanym Ruchem, żeby dać miesiąc swojego życia na taki duży wysiłek! Olu, Agnieszko, Kasiu, Marysiu, Aniu, Doroto, Aniu, Kasiu, Agnieszko, Marto, Magdo, Jano, Soniu, Grzegorzu, Łukaszu, Sebastianie, Łukaszu dzięki za Wasz entuzjazm i zapał! No i wielkie dzięki wspaniałej plejadzie moderatorów, animatorów i różnorakich odpowiedzialnych, którzy przewinęli się przez te cztery tygodnie, dzieląc się swoim doświadczeniem i darami! Dzięki Kasiu, Basiu, ks. Adamie, Arturze, Irku, ks. Tomku, Aniu i Jacku, Tomku i Agnieszko, Stasiu, ks. Wojtku, Robercie i wielu innym, których nie sposób wymienić.
W mojej głowie po tej MSA pojawiło się kilka myśli. Po pierwsze, że to jedna z najważniejszych posług Generała – prowadzenie szkoły animatora, bo tutaj faktycznie w namacalny sposób dokonuje się czynienie uczniów! Po drugie, myślę, że szkoda, że tylko osiem diecezji posłało swoich animatorów na MSA. Potem właściwie trudno się dziwić, że w diecezjach jest tyle problemów, skoro nie dbamy o to, by formować tych najlepszych z najlepszych. Po trzecie, odtąd mam marzenie, aby w Krościenku przez cały rok trwała permanentna szkoła animatora! Co Wy na to, animatorzy Ruchu? Może zdarzy się taka grupa Bożych szaleńców, którzy będą chcieli przez pół roku, może przez cały rok, formować się, ale także i posługiwać w Centrum Ruchu pod okiem nowego moderatora Centrum, księdza Adama Wąsika (który równocześnie jest moderatorem krajowym Centralnej Diakonii Wyzwolenia oraz Krucjaty Wyzwolenia Człowieka) i diakonii Centrum!? Myślę, że jeśli by w Krościenku taka grupka (powiedzmy dziesięć osób – pięć dziewcząt i pięciu młodzieńców) zaistniała, wówczas byłoby to z pożytkiem zarówno dla nich, jak i dla Centrum, które miałoby w tym momencie większy potencjał sił, no i większe możliwości w podejmowaniu grup rekolekcyjnych. Przecież jeśli jakiś animator jest na studiach, to może na rok dla Bożej sprawy wziąć urlop dziekański, aby później, po roku oddanym dla służby Jezusowi w naszym Ruchu, wrócić do swojej codzienności, studiów, pracy. Równocześnie takie osoby, po rocznej szkole animatora, mogą później w swojej diecezji, parafii, wspólnocie oazowej służyć i dzielić się doświadczeniami nabytymi w rocznej szkole animatora! Pisząc te słowa, zastanawiam się czy ten pomysł to kolejna utopia w naszym Ruchu, czy też może wyzwanie, przed którym stajemy? Mam nadzieję, że to się nam uda, dlatego proszę Ojca Franciszka, aby nam dopomógł i wymodlił nam taką roczną szkołę animatora w Krościenku!

PODSUMOWANIE

Pod koniec sierpnia, jak co roku, odbyło się na Kopiej Górce Podsumowanie Oazy Żywego Kościoła. Patrząc na statystyki, można powiedzieć, że liczba uczestników tegorocznych oaz kształtuje się na podobnym poziomie, jak w roku 2007 i wynosi ponad 47 tysięcy osób. Natomiast szczegółowa analiza tabel pozwala wytworzyć sobie obraz Ruchu, jaki wyłania się w poszczególnych diecezjach czy częściach Polski. Mam nadzieję, że uda się powoli wdrożyć prezentowaną na Podsumowaniu ogólnopolską bazę informacyjną, dotyczącą organizacji rekolekcji oazowych (chodzi o lepszy przepływ informacji między diecezjami). Inicjatywa ta została zaprezentowana podczas Podsumowania. Zadziwiło mnie podejście niektórych osób, które jakby z góry przyjęły założenie, że to się nie może udać. Być może, ale czasem warto spróbować, bo najgorszy jest grzech zaniedbania i zaniechania. Ale to chyba taka nasza Polska uroda (jeszcze dobrze nie opadł entuzjazm po otrzymaniu przez Polskę prawa organizacji Euro, a już pojawiły się głosy, że nam je odbiorą…).

WYPRAWY

Po Podsumowaniu rozpoczął się dla mnie czas różnorakich spotkań i wypraw, jak choćby udział w Podsumowaniu Domowego Kościoła w Olsztynie (Warmia). Był to czas świętowania 35-lecia Domowego Kościoła. Pojawiło się wiele pięknych świadectw, z których szczególnie poruszyła mnie wypowiedź p. Elżbiety Ogrodnik z Lublina. Należała ona do jednego z pierwszych kręgów Oazy Rodzin, ponieważ jest w Ruchu Światło-Życie od 1974 roku. Jej świadectwo było dlatego poruszające, ponieważ dała świadectwo w imieniu osób w jesieni życia, które żyją w stanie wdowieństwa. Myślę, że trzeba bardzo mocno podkreślać, że dla osób w dojrzałym wieku jest konkretne miejsce w naszym Ruchu. Z podobnym tematem zetknąłem się prowadząc w październiku rekolekcje w diecezji radomskiej, w Dąbrówce, o czynieniu uczniów na przykładzie Ojca Franciszka. W rekolekcjach uczestniczyły kręgi rodzin, ale były też członkinie kręgów wdów. Wiele inspirujących przemyśleń zostawiły mi te rekolekcyjne dni. Wracając jeszcze do Podsumowania Rodzin, do odpowiedzialnych za Domowy Kościół par małżeńskich i moderatorów mówiłem między innymi o tym, że wśród zadań, które stoją przed kręgami Domowego Kościoła w diecezjach jest troska o jedność całego Ruchu; troska o udział rodzin w rekolekcjach piętnastodniowych (rodziny chętniej jeżdżą na rekolekcje kilkudniowe – tematyczne), ponieważ tam jest zawarty największy skarb naszego Ruchu, jakim jest droga od ewangelizacji, przez katechumenat do mistagogii i diakonii. Podkreślałem również potrzebę ewangelizacji, troskę o tworzenie nowych kręgów oraz o współpracę w ewangelizacji dzieci i młodzieży. Któż lepiej spełni zadanie ewangelizacyjne wśród młodych, jak nie rodzice i dziadkowie? Dzieliłem się również z rodzinami radością z uczestnictwa rodzin w rekolekcjach Oazy Rekolekcyjnej Diakonii. Bo to pozwala rodzinom bardziej postrzegać całościową wizję Ruchu Światło-Życie i jest dobrym krokiem w kierunku wstępowania zaangażowanych w Ruchu rodzin do Stowarzyszenia „Diakonia Ruchu Światło-Życie”.

NOWENNA

Ostatni ważny wątek tego powakacyjnego czasu, to budzenie świadomości nowenny w członkach Ruchu – zauważyłem, że jest z tym różnie w poszczególnych diecezjach. Ale przykładowo, kiedy na zakończenie Eucharystii w Toruniu podczas spotkania ze wspólnotami Ruchu z tej diecezji, padło pytanie: gdzie będziemy 6.06.2009 roku? padła jednomyślna odpowiedź: na Pielgrzymce w Warszawie! Modlę się więc gorąco o to, aby czas Modlitewnej Nowenny Miesięcy został w naszym Ruchu wykorzystany dla ożywienia życia modlitewnego członków Ruchu, ale także dla ożywienia wspólnot poprzez konkretne inicjatywy apostolskie, które powinniśmy podjąć w każdej z części Nowenny. Żyję aktualnie mocno przygotowaniami do Pielgrzymki. Wyłoniłem już zespół organizacyjny Pielgrzymki. Miejmy nadzieję, że uda nam się poruszyć jak największe rzesze ludzi nie tylko z naszego Ruchu, którzy wezmą udział w tej Pielgrzymce oraz włączą się w różnorakie prace przygotowawcze. Najważniejsze jest to, że miasto zarezerwowało dla nas plac Piłsudskiego na dzień 6.06.2009 roku w godzinach od 9.00 do 18.00. Zatem Warszawa stoi otworem! Teraz już tylko trzeba to wydarzenie przygotować (powoli startuje strona Pielgrzymki) i oczywiście przyjechać! Precyzuje się również liczba uczestników Operacji Rzym 2009! Zaczynamy coraz konkretniejsze przygotowania do trzeciego stopnia w Rzymie – myślę, że to również będzie ważne wydarzenie w życiu naszego Ruchu! A także świadectwo wobec Kościoła powszechnego: o tym, że istniejemy i jesteśmy żywotni! I, że chcemy czynić uczniów ze wszystkich narodów!

CUM ECCLESIA

I jeszcze dwie sprawy, o których chcę napisać. W październiku w Rzymie odbywał się Synod Biskupów poświęcony słowu Bożemu w życiu Kościoła. Jaka to radość, że tak bardzo nadążamy za Kościołem powszechnym (sentire cum Ecclesia)! Przecież cały cykl odbywających się w październiku powakacyjnych Dni Wspólnoty Ruchu był poświęcony czynieniu uczniów poprzez słowo! To piękne, że w naszym Ruchu robimy na co dzień to, do czego wzywa Papież z Pasterzami Kościoła! Uczymy przecież, że fundamentem życia chrześcijańskiego jest słowo Boże oraz liturgia (a to był temat poprzedniego Synodu). Zatem nie jest z nami tak źle, skoro nadążamy za inspiracjami papieskimi!

ON NIE BIERZE ZASTĘPSTWA

Druga myśl wiąże się z wydarzeniami z drugiej połowy października. Pilne zadania związane z procesem beatyfikacyjnym naszego Ojca Franciszka sprawiły, że musiałem posłać w moim imieniu zastępców (ks. Wojtka Ignasiaka oraz ks. Andrzeja Pawlaka, którym gorąco dziękuję za gotowość pomocy generałowi) na rekolekcje dla rodzin w Łańcucie, na wykłady dla księży z diecezji rzeszowskiej i rekolekcje dla księży z diecezji siedleckiej. Za każdym razem, gdy komunikowałem uczestnikom wymienionych spotkań, że ktoś inny przybędzie w moim imieniu, wyczuwałem w moich rozmówcach smutek. Było to na swój sposób miłe, bo czułem, że są bardzo spragnieni spotkania ze mną. Ale po zakończonych rekolekcjach czy naukach okazało się, że uczestnicy przeżyli wspaniale czas i byli bardzo zadowoleni ze spotkania z Jezusem. Czasem tak jest, że wybierając się na rekolekcje, nastawiamy się na konkretnego rekolekcjonistę i mamy w związku z tym ogromne oczekiwania. Jednak czasem Pan Bóg przekazuje nam proste przesłanie, że w rekolekcjach chodzi przede wszystkim o to, aby z Nim się spotkać! A On jest na każdych rekolekcjach :-) ! Nigdy nie bierze zastępstwa! I tym pocieszającym akcentem kończę, stojąc u progu bardzo intensywnego czasu rekolekcyjnego właśnie (m.in. rekolekcje dla księży diecezji ełckiej w Smolanach, dla księży na Ukrainie i rekolekcje ORD z kapłanami UKChS z Krościenku oraz rekolekcje ORDJ).

Pan niech będzie z Wami wszystkimi!

Ks. Adam Wodarczyk


Kronika Żywego Kościoła numer 7 została opublikowana w piśmie Ruchu Światło - Życie “OAZA” numer 6/2008 (94).

4 wrzesień 2008 opublikował Adam Kania

KRONIKA ŻYWEGO KOŚCIOŁA
numer 6 – wrzesień 2008 roku

Końcówka roku formacyjnego obfitowała w moim życiu w wydarzenia, które były kontynuacją spotkań sprzed lat. Pierwsze z nich miało miejsce w Berlinie.

BERLIN

Zaprosił mnie tam mój znajomy – Robert. Dwadzieścia lat temu byłem jego animatorem na rekolekcjach trzeciego stopnia w Krakowie. Wówczas, pod koniec rekolekcji, powiedział mi, że wraz z rodzicami wyjedzie niebawem do RFN. W tamtych czasach, w końcówce PRL-u, tego typu decyzje podejmowało wiele osób, szczególnie na Śląsku. W takich momentach, kiedy ktoś bardziej był uzależniony od decyzji rodziców aniżeli od własnych wyborów, trudno było cokolwiek doradzać. Jedyną rzeczą, którą w kontekście tego wyznania podzieliłem się wówczas z Robertem, był adres Centrum Ruchu Światło-Życie w Carlsbergu. Znalazłem go w egzemplarzu książki Ojca Franciszka Charyzmat i wierność. Tylko tyle i aż tyle.
Później dowiedziałem się, że Robert z tego adresu skorzystał i aktywnie włączył się w życie wspólnoty w Carlsbergu. Równocześnie zaczęło wzrastać środowisko oazowe w miejscu, gdzie przyszło mu żyć i mieszkać, czyli w Berlinie. Kilka lat później miałem okazję spotkać się z Robertem i jego przyszłą żoną Joanną. Przyjechali z pierwszą grupą oazowych kandydatów na animatorów, których przywieźli ze wspólnoty berlińskiej na rekolekcje trzeciego stopnia w Krakowie. Prowadził je śp. ks. Henryk Markwica, natomiast ja posługiwałem na tychże rekolekcjach jako kleryk. Był to rok 1991. Udział tej grupy polskiej młodzieży żyjącej na co dzień w Niemczech był niełatwym doświadczeniem. Dyscyplina i styl pracy ks. Markwicy nie spotykały się z łatwym odbiorem ze strony przybyszów z Berlina. Natomiast dla pozostałej części uczestników rekolekcji, mieszkających na co dzień na Śląsku, dość swobodny styl bycia Berlińczyków był na ówczesne czasy dość zaskakujący. Pomimo trudności, które przeżywaliśmy, szczególnie w pierwszej części rekolekcji, owoce tamtej oazy były znakomite. Większość z Berlińczyków trwała potem w posłudze animatorskiej przez długie lata. W następnych latach przyjeżdżali na trzecie stopnie do Krakowa kolejni uczestnicy z Berlina. Zdumiewające było to, iż z roku na rok były to osoby coraz lepiej urobione formacyjnie, dlatego nie raz stawialiśmy ich pozostałym uczestnikom rekolekcji za przykład.

DOGONILIŚMY ICH

Dziś, patrząc na współczesną polską młodzież, wspominam tamto zaskoczenie postawą grupy Berlińczyków. Uświadamiam sobie, że swoim stylem bycia dawno dogonili młodzież, która mieszka w zachodniej części Europy. Myślę, że gdybym miał to jakoś scharakteryzować, to istotę tej przemiany mentalnej młodzieży wyraziłbym następująco: autorytet urzędu, funkcji, tradycji (tak zawsze było) nie działa już na polskiego nastolatka. Obecnie trzeba się bardzo solidnie napracować, aby zdobyć zaufanie i autorytet w oczach młodych ludzi. W tym kontekście nasze wspominanie o tym, że oazy kiedyś były porywające dla tysięcy ludzi, dla współczesnych młodych niewiele znaczy. Ot, kombatanckie wspomnienia… Trzeba próbować wejść w ich sposób myślenia, zainteresowania, sposób patrzenia na życie. Czy w Ruchu nam się to udaje? Chyba trochę przegrywamy, czego dowodem może być informacja, którą usłyszałem ostatnio podczas jednego ze spotkań ze wspólnotami oazowymi w Polsce: młodzi nie chcą uczestniczyć w dniach wspólnoty w ciągu roku, bo ich nudzą… Można się oburzać, że to podejście niedojrzałe i pełne niezrozumienia dla istoty sprawy. Ale jest to dla nas informacja, że być może w pracy w młodzieżą trzeba poszukiwać nowych form, bo treści powinny pozostać niezmienne.

BUDUJĄCY ZAPAŁ

Wróćmy jednak do mojej wizyty w Berlinie. Eucharystia połączona z udzielaniem sakramentu chrztu świętego małej Ani, córeczki Roberta i Asi, stała się okazją do małego dnia wspólnoty dla członków Ruchu Światło-Życie skupionych przy duszpasterstwie prowadzonym przez księży salezjanów przy kościele świętego Aleksandra. Z radością spotkałem tam kilka osób znanych mi właśnie z czasów, kiedy przyjeżdżały na trzeci stopień do Krakowa. Mimo upływu lat są związani ze wspólnotą oazową oraz duszpasterstwem polonijnym. Radosnym był dla mnie fakt, że duszpasterzem berlińskiej wspólnoty Ruchu Światło-Życie jest ks. Marek Kędzierski, salezjanin, który od lat wiernie posługuje jako moderator oazowy i członek Unii Kapłanów Chrystusa Sługi. Szczególnie budująca była rozmowa z parą małżonków ze Szczecina. Pilotowali jeden z kręgów w Berlinie, docierając wytrwale na comiesięczne spotkania kręgu. Postawa godna polecenia! Jeśli taki zapał misyjny będzie cechował wszystkich członków naszego Ruchu, to będziemy świadkami dynamicznego rozwoju naszego Ruchu zarówno w Polsce, jak i w innych krajach.

ŚWIĘTA WARMIA

Kolejne spotkanie po latach stało się moim udziałem podczas XXVIII Pielgrzymki Krucjaty Wyzwolenia Człowieka, która miała miejsce 7 czerwca 2008 roku. Członkowie KWC w tym roku pielgrzymowali do sanktuarium maryjnego w Gietrzwałdzie, niedaleko Olsztyna. Wyjazd ten stał się dla mnie okazją do spotkania z pięknem Świętej Warmii. W przeddzień pielgrzymki, 6 czerwca, gościł mnie życzliwie w swojej niewielkiej, położonej w przepięknej okolicy parafii ks. proboszcz Ryszard Andrukiewicz. Nie tylko dzielnie prowadzi on pracę duszpasterską, ale równocześnie stworzył w domu parafialnym piękny ośrodek rekolekcyjny. Patrząc na skromne możliwości parafii, muszę wyrazić podziw i ogromne uznanie ks. Ryszardowi za wszystkie prace, które podjął, aby dom rekolekcyjny służył grupom oazowym.
Tegoż dnia wieczorem w Olsztynie miałem okazję spotkać się z moderatorami archidiecezji olsztyńskiej. Było to ciekawe spotkanie, podczas którego dzielili się doświadczeniem posługi kapłańskiej w Ruchu Światło-Życie. Następnego dnia uczestniczyłem, wraz w grupą blisko 700 osób, w pielgrzymce KWC. Był to dobry i owocny czas dzielenia się wielu osób owocami trwania w Krucjacie. Dla mnie był to również czas rozmyślań nad możliwościami dalszego rozwoju dzieła Krucjaty.

PROROCKI DAR

Myślę, że różnorakie zagrożenia, takie jak alkoholizm, nikotynizm, uzależnienie od narkotyków i pornografii, szerząca się coraz bardziej kultura homoseksualna oraz nasilające się naciski na liberalizację prawa aborcyjnego pokazują jak bardzo prorockim darem jest teologia wolności sługi Bożego ks. Franciszka Blachnickiego. Dlatego szczególnie ważnym elementem strategii KWC będzie ukazywanie od strony pozytywnej piękna życia w wolności dzieci Bożych. Braki, które dostrzegamy we współczesnej cywilizacji konsumpcyjnej, domagają się z naszej strony chrześcijańskiej ofensywy poprzez szerzenie nowej kultury. KWC jest w tym zadaniu szczególnie ważnym narzędziem. Mam nadzieję, że w nadchodzącym roku uda nam się wskazać nowe zadania i kierunki zaangażowania naszego Ruchu w ramach Diakonii Wyzwolenia oraz KWC. Może warto pomyśleć również o wskrzeszeniu Chrześcijańskiej Służby Społecznej oraz Chrześcijańskiej Służby Wyzwolenia Narodów? Myślę, że do intensyfikowania misji naszego Ruchu w ramach KWC szczególnie powinna mobilizować nas zbliżająca się 30. rocznica proklamacji KWC, która przypadnie w czerwcu 2009 roku. Sługo Boży Franciszku, wspieraj nas w tych działaniach!

OWOCE WIERNOŚCI

Właśnie podczas pielgrzymki KWC miałem okazję przeżyć, wzmiankowane wcześniej, spotkanie po latach – tym razem z Gosią. Przed laty, gdy Gosia mieszkała na Górnym Śląsku, w Zabrzu, mieliśmy okazję współpracować podczas rekolekcji ewangelizacyjnych w Zabrzu oraz podczas oazy pierwszego stopnia w Stryszawie. Okazało się, że Gosia mieszka obecnie nad morzem, w Gdyni, gdzie założyła rodzinę. Jest szczęśliwą żoną i mamą, no i nadal trwa w Ruchu Światło-Życie, w kręgu Domowego Kościoła. Podczas Drogi Krzyżowej w Gietrzwałdzie z ogromną radością słuchałem jej świadectwa trwania w KWC. Uświadomiłem sobie po raz kolejny, jak niesamowitym darem, który modeluje życie ludzi w pozytywny sposób, jest trwanie zarówno w Ruchu Światło-Życie, jak i w Krucjacie Wyzwolenia Człowieka.

JUBILEUSZ

W dniach 13-15 czerwca w Krościenku, podczas Jubileuszowej Oazy Modlitwy, świętowaliśmy 35. rocznicę oddania przez kard. Karola Wojtyłę Ruchu Światło-Życie i Centrum Światło-Życie Niepokalanej, Matce Kościoła. Rocznica ta stała się okazją, aby w gronie około czterdziestu osób podjąć refleksję nad znaczeniem tamtych wydarzeń dla aktualnej sytuacji naszego Ruchu. W konferencjach, które głosiłem do uczestników Oazy Modlitwy, przedstawiłem między innymi rozwój mariologii sługi Bożego ks. Franciszka Blachnickiego i praktyczne jej zastosowanie. Myślę, że przesłanie tego Jubileuszu wyraża się w kontynuacji misji naszego Ruchu poprzez promocję personalistycznej wizji człowieka odkupionego w Chrystusie – nowego człowieka. W ten sposób możemy przeciwstawić się spłyconemu obrazowi człowieka współczesnego, będącego owocem cywilizacji konsumpcyjnej. Dlatego powinniśmy jeszcze gorliwiej zaangażować się w ewangelizację, w służbę na rzecz odnowy Kościoła oraz ukazywanie postawy służebnej człowieka wierzącego na przykładzie Niepokalanej, Służebnicy Pańskiej.

DROGOWSKAZY

Myśli te można odnaleźć w dwóch bardzo ważnych tekstach Ojca, zawartych w książce Charyzmat i wierność. Jeden z nich, pochodzący z 1982 roku, Tajemnica wielka – w Chrystusie i w Kościele mówi o charyzmacie maryjnym naszego Ruchu. Natomiast napisany rok później, w 1983, tekst Ruch Światło-Życie jako pedagogia nowego człowieka jest doskonałą syntezą myśli personalistycznej Ojca Franciszka. Gdy czyta się te teologiczne przemyślenia, to zdumiewające jest, jak wiele znajduje się w nich przesłanek pastoralnych, które mają zastosowanie w życiu konkretnego chrześcijanina. Choć właściwie nie powinno to budzić zdumienia, bo teksty Ojca, nawet o bardzo głębokim nasyceniu teologicznym, są zawsze pastoralne, skoncentrowane na ukazywaniu możliwości przełożenia teologicznego światła na praktykę chrześcijańskiego życia. Po dwudziestu pięciu latach od momentu napisania tych tekstów widać jak bardzo są one aktualne i potrzebne jako drogowskazy na współczesne czasy. Fakt, że Ojciec pisał je na emigracji, w trakcie osobistej, bardzo dramatycznej, konfrontacji z zachodnią cywilizacją konsumpcyjną, sprawił, że dla nas, którzy dzisiaj stajemy wobec takiej samej próby, teksty te stają się szczególnie aktualne. Dlatego mam nadzieję, że jednym z owoców tej Jubileuszowej Oazy Modlitwy, przeżywanej przez jej uczestników w ogromnym doświadczeniu pokoju i radości, będzie odkrycie na nowo tych tekstów Ojca Franciszka, a szczególnie ich jedności i aktualności na dzisiejsze czasy, u progu XXI wieku.

PODRÓŻ Z PRZYSTANKAMI

Opisując spotkania w Berlinie i Gietrzwałdzie, wspomniałem, że wydarzenia te dały mi okazję do przeżywania spotkań po latach. Również w przypadku Jubileuszowej Oazy Modlitwy, niejako jej pokłosiem, było takowe spotkanie po wielu latach. Bezpośrednio po Jubileuszowej Oazie Modlitwy udałem się na teren archidiecezji przemyskiej, gdzie w jednym z domów rekolekcyjnych, od niedzielnego wieczora, miałem poprowadzić dzień skupienia dla jednego z roczników księży tej diecezji. Do tej posługi zaprosił mnie kolega z czasów pobytu w rzymskim Instytucie Polskim, ks. Antoni Michno. Ponieważ w Jubileuszowej Oazie Modlitwy uczestniczyli dwaj nestorzy oazowi z tej archidiecezji, ks. Stanisław Zarych oraz ks. Roman Wawro, dlatego skorzystałem z ich uprzejmości i wraz z nimi udałem się w podróż do ich macierzystej archidiecezji. Wyprawa w towarzystwie dwóch dojrzałych wiekiem, ale młodych duchem, wspaniałych moderatorów oazowych, dała mi okazję do wysłuchania wielu ciekawych wspomnień dotyczących ich zaangażowania w początki ruchu oazowego, szczególnie w archidiecezji przemyskiej. Księża pokazali mi również po drodze kilka ciekawych miejsc. I tak miałem okazję choć na chwilę nawiedzić sanktuarium św. Jana w Dukli, gdzie nie tylko mogłem pomodlić się przy relikwiach świętego Jana z Dukli, ale również zobaczyłem dom, gdzie w 1971 roku odbyły się pierwsze rekolekcje oazowe w diecezji przemyskiej. Kolejny przystanek, połączony z chwilą modlitwy przy grobie bł. Ks. Bronisława Markiewicza, to Miejsce Piastowe. Przy sanktuarium mieści się również seminarium duchowne księży michalitów, tak bardzo związanych z naszym Ruchem, choćby przez wspaniałą postać śp. bpa Jana Chrapka, michality, bliskiego współpracownika Ojca Franciszka. Tak więc dzięki niesamowitej życzliwości księży Zarycha i Wawry zwyczajna podróż stała się pielgrzymką po świętych miejscach przemyskiej ziemi.

WUJCIU

Jeszcze ciekawsze wydarzenia miały miejsce w dalszej części podróży. Mianowicie, w trakcie rozmowy z ks. Wawro wspomniałem postać niezwykłego jezuity, wspaniałego moderatora oazowego, o. Mariana Kępki, nazywanego popularnie Wujciem (z kolei ks. Roman Wawro wśród wielu pokoleń oazowiczów przemyskich bardziej znany jest jako Stryju :-) ). Ks. Kępka – Wujciu przez długie lata pracował jako moderator oazowy na Śląsku, w Rudzie Śląskiej, Czechowicach Dziedzicach oraz w Gliwicach. Wychował wiele pokoleń śląskich animatorów. Przez wiele lat prowadził rekolekcje w oazie wielkiej Kafarnaum w Ustroniu Śląskim. Jako szesnastoletni chłopak miałem szczęście uczestniczyć w prowadzonej przez niego oazie drugiego stopnia. Muszę powiedzieć, że ten stopień wspominam jako moment zachwytu liturgią Kościoła oraz samym Ruchem Światło-Życie. Wujciu godzinami opowiadał nam jak niezwykle doniosła jest misja oaz dla odnowy Kościoła. W trakcie jego poważnych opowieści o Ruchu, kierowanych do młodzieży w wieku 16-18 lat, zdarzały się czasem zabawne sytuacje. Podczas jednej z takich pogadanek Wujciu opowiadał o ostatnim spotkaniu moderatorów i animatorów oazowych w Częstochowie na kakao. Gdy Wujciu z przejęciem opowiadał o ważnych tematach podejmowanych na kakao, nagle ktoś z uczestników zapytał go o miejsce, gdzie odpowiedzialni Ruchu pili to kakao w Częstochowie :-) .

WILLA

Kiedy podczas podróży wspomniałem postać Wujcia, wówczas oczy Stryja się zaświeciły :-) . Stwierdził, że będziemy przejeżdżać koło Starej Wsi, gdzie Wujciu prowadzi dom rekolekcyjny Willa. Zaraz zrozumiałem, gdzie będzie następny przystanek w naszej podróży. Kilkanaście minut później dotarliśmy do niezwykłego miejsca, położonego w przepięknej leśnej głuszy. Okazało się, że Wujciu, ten wspaniały jezuita, liczący dzisiaj około 70 lat, z pomocą ludzi z okolicznych kręgów Domowego Kościoła, wspaniale odremontował pogrążony w ruinie dom, nazywany Willą. Następnie udostępnił go licznie przybywającym tam na rekolekcje grupom oazowym. Udało mu się zrobić z tego miejsca wspaniały ośrodek, mimo iż wcześniej jezuicki ekonom wizytujący Willę uznał, że nie warto ośrodka remontować, bo sprawa będzie zbyt kosztowna. Tymczasem Wujciu nie przestraszył się trudności i dzięki jego ciężkiej pracy miejsce to wspaniale służy duchowej odnowie i odpoczynkowi wielu ludzi. Na miejscu zastaliśmy, a jakżeby inaczej, grupy rekolekcyjne Oaz Dzieci Bożych prowadzone dla kilkunastu chórków, bodaj z jednej z parafii z Nowego Sącza. Okazało się jednak, że Wujcia nie było w tym momencie w Willi. Gdzie mógł się podziać w niedzielny wieczór, około godziny dziewiętnastej, dojrzały jezuita, jeden z nestorów oazowych moderatorów? Oczywiście był na spotkaniu kręgu Domowego Kościoła :-) ! I tak oto mieliśmy okazję znaleźć się tego wieczora na spotkaniu kręgu, gdzie był również Wujciu. Wobec kręgu Domowego Kościoła w Starej Wsi, któremu dzielnie służy, mogłem dać świadectwo i podziękować za wspaniałe szlify oazowe, które otrzymałem na prowadzonej przez Wujcia oazowej dwójce. A on sam nie krył radości i wzruszenia, nie tylko z tego, że dotarliśmy tego wieczora na spotkanie jego kręgu, ale także dlatego, że na barkach jednego z jego oazowych wychowanków spoczęła generalna odpowiedzialność za Ruch :-) .

STARA WIEŚ

Skoro znaleźliśmy się tego wieczora w Starej Wsi, dla wspaniałej dwójki krzepkich i dziarskich moich przewodników, jedna rzecz była oczywista: musimy jeszcze odwiedzić ośrodek rekolekcyjny prowadzony przez zgromadzenie Sióstr Wielkiego Zawierzenia, założone przez charyzmatycznego jezuitę o. Bronisława Mokrzyckiego, również przed wielu laty współpracownika Ojca Franciszka Blachnickiego. Dotarliśmy tam w godzinie Apelu Jasnogórskiego. Mimo późnej pory, zostaliśmy zaproszeni przez Siostry do kaplicy, gdzie trwała adoracja Najświętszego Sakramentu. W domu, gdzie nieustannie odbywają się rekolekcje ignacjańskie prowadzone na podstawie nauk o. Mokrzyckiego, uderzyła mnie atmosfera niesamowitego pokoju i głębokiej modlitwy. Widać było, że miejsce się niesamowicie rozwija, bo panuje tam atmosfera Bożego pokoju. Uderzyła mnie też znaczna liczba młodych sióstr we wspólnocie. Pomyślałem sobie, że Pan Bóg ciągle udziela charyzmatów odpowiednich dla danej epoki. Dzisiejsze czasy cechuje głód duchowości. Prorocko wyraził to przed laty jezuita niemiecki o. Karl Rahner, który powiedział, że chrześcijaństwo XXI wieku albo będzie mistyczne, albo nie będzie go wcale. Współcześni ludzie potrzebują wspólnot, których posługa będzie skoncentrowana na wprowadzeniu ich w głębokie życie duchowe. Myślę, że żywotność takiego miejsca, jak wspomniany przeze mnie dom rekolekcyjny Sióstr Zawierzanek w Starej Wsi, to ważny impuls dla naszego Ruchu! Musimy pamiętać, że wśród różnorakich inicjatyw apostolskich, które podejmujemy w Ruchu Światło-Życie, szczególnym darem, którym mamy posługiwać, jest diakonia modlitwy.

LIST - ŚWIADECTWO

W tymże domu rekolekcyjnym w Starej Wsi, przeżyłem spotkanie, o którym chcę napisać. Otóż od kilku lat do Zgromadzenia Zawierzanek należy siostra Janina (wcześniej Kasia), oazowiczka z Chorzowa, w latach, kiedy byłem tam moderatorem rejonowym. Nie udało mi się z nią bezpośrednio spotkać, ponieważ przebywała w innym, oddalonym o kilka kilometrów, domu zgromadzenia. Ale przekazałem jej przez Siostry serdeczne pozdrowienia i słowa radości, że w takim miejscu służy Panu Jezusowi. Kilka dni później, ponieważ pozostawiłem adres, dotarł do mnie list s. Janiny, która napisała m.in.: Postanowiłam napisać, a właściwie podzielić się, że całym sercem jestem i zawsze byłam mocno związana z Ruchem Światło-Życie – bo tu wszystko «się zaczęło…». Na tej drodze rozpoczęła się moja przygoda z Panem Jezusem i tu są korzenie mojego powołania. Powołanie to rozkwitło na rekolekcjach u Sióstr Zawierzenia w roku 2003. I od tego czasu jestem we Wspólnocie, przechodząc kolejne etapy formacji […]. W 2007 roku złożyłam pierwszą profesję czasową, przywdziałam habit i przyjęłam imię zakonne Janina. Imię to jest związane z moim szczególnym patronem i opiekunem sługą Bożym Janem Pawłem II.
Tyle list-świadectwo, które napełniło moje serce wielką radością. Ile takich historii zaczęło się w naszym Ruchu? Myślę, że tylko jeden dobry Bóg to wie! Ale skoro ostatnio wrocławska pracownia badań IMAS wykazała, że przez Ruch Światło-Życie przewinęło się około miliona ludzi, to znaczy, że takich wspaniałych historii przyjaźni ludzi z Panem Jezusem, które w naszym Ruchu się zaczęły są setki, tysiące, a może i setki tysięcy.

DAR SPOTKANIA

Darem, który otrzymujemy od Boga, jest nie tylko nasza osobista z Nim droga. Poprzez charyzmat spotkania towarzyszymy innym ludziom. Czasem nie zdajemy sobie do końca sprawy, jak niezwykłe rzeczy dzieją się w ich sercach. Tekst, który piszę, dotrze do Czytelników pod koniec wakacji. Wielu oazowiczów będzie tuż po nowych przeżyciach z oazowych rekolekcji. Być może osoby, z którymi byli na rekolekcjach, znikną na zawsze z ich drogi. Pozostanie dar wspomnień, rekolekcyjnych przeżyć i wzajemnego ubogacenia. Ale czasami nasz Pan daje nam w prezencie dar spotkań po latach. Wówczas możemy porozmawiać z osobami, które poznaliśmy na oazowej drodze i zobaczyć jak łaska Boża prowadzi je przez życie. Bogu niech będą dzięki za jeden z najpiękniejszych charyzmatów oazy – dar spotkania!

Pozdrawiam w Panu!

Wasz
Ks. Adam Wodarczyk


Kronika Żywego Kościoła numer 6 została opublikowana w piśmie Ruchu Światło - Życie “OAZA” numer 5/2008 (93).

16 czerwiec 2008 opublikował Ewa Matuszyńska

Jest poranek 28 maja 2008 r., godzina 7.30. Siedzę sobie przed moim laptopem na terminalu lotniska Ciampino. Jestem po kilku ważnych spotkaniach, szczególnie w kontekście Operacji Rzym 2009. Tymczasem właśnie przed chwilą dowiedziałem się, że mój samolot do Katowic, który planowo miał odlecieć o godzinie 8.30, będzie miał czterogodzinne opóźnienie. Kiedy się słyszy tego typu wiadomość, wówczas trudno o entuzjazm. :-) Tym bardziej, że aby dojechać na lotnisko, trzeba było wstawać wcześnie rano i rozpocząć podróż na lotnisko o godzinie 6 rano. Ale po chwili krótkiego przygnębienia uświadomiłem sobie, że właśnie dzisiaj mija ostateczny termin oddania do redakcji Oazy kolejnego odcinka Kroniki Żywego Kościoła. Po półgodzinnym poszukiwaniu gniazdka, do którego mógłbym podłączyć laptopa, pomyślałem, że Opatrzność Boża zgotowała mi wspaniałą okazję, aby przez najbliższe kilka godzin spojrzeć na wydarzenia minionych dwóch miesięcy i podzielić się kolejnymi doświadczeniami z nurtu Żywego Kościoła.

Seminaria

Po rekolekcjach, które w oktawie wielkanocnej prowadziłem dla kapłanów-moderatorów naszego Ruchu i członków Unii Kapłanów Chrystusa Sługi, w następnym tygodniu, na początku kwietnia, przyszedł czas na prowadzenie dnia skupienia w Wyższym Seminarium Duchownym w Tarnowie. Mówiłem alumnom o duchowości diakonijnej współczesnych prezbiterów w świetle życia i nauczania sługi Bożego Ojca Franciszka. Myślę, że moje nauczanie zostało życzliwie przyjęte przez najliczebniejszą społeczność seminaryjną w Europie, a kto wie czy nie na świecie. Miałem również okazję spotkać się z alumnami, którzy identyfikują się z naszym Ruchem. Podsumowując to spotkanie, mogę powiedzieć, że powoli, ale konsekwentnie, realizuję wizję, aby z nauczaniem o ks. Blachnickim i naszym Ruchu dotrzeć do wszystkich polskich seminariów duchownych. Tym bardziej, że zaledwie kilka dni później miałem wykład w Metropolitalnym Seminarium Duchownym w Krakowie, gdzie również spotkałem się z dobrym przyjęciem. Szczególnie ucieszył mnie fakt żywego udziału w tym wykładzie rektora seminarium, ks. prof. Grzegorza Rysia, wieloletniego oazowicza. W nurcie nauczania seminaryjnego, w połowie kwietnia, spotkałem się z alumnami Wyższego Seminarium Duchownym w Lublinie, zaś pod koniec kwietnia, miałem okazję wygłosić konferencję do alumnów Wyższego Seminarium Duchownego w Pelplinie. Z kolei w drugiej połowie maja miałem wykład w Wyższym Seminarium Duchownym w Siedlcach, zarówno do studentów filozofii, jak i do studentów teologii.

Formacja ludzka

Spotkania w seminariach dały mi okazję do wielu ciekawych rozmów z wychowawcami seminaryjnymi. W otwarty sposób mówili oni o radościach, ale i o trudnościach w pracy wychowawczej. Szczególnie ciekawy wydaje się wątek ich refleksji dotyczący różnych problemów w formacji ludzkiej, na które napotykają pracując z alumnami. Pomyślałem, że ponad 20 lat temu w naszym Ruchu dostrzeżono narastające problemy formacyjne ludzi młodych przyjeżdżających na oazy. Dlatego przed skoncentrowanymi na problematyce ewangelizacyjnej rekolekcjami pierwszego stopnia przywrócono dawny pierwszy stopień jako rekolekcje stopnia podstawowego. Stwierdzono wówczas, że zanim zaczniemy mówić o potrzebie podjęcia decyzji powierzenia życia Chrystusowi, uczestnicy formacji oazowej powinni spojrzeć na siebie w duchu chrześcijańskiego personalizmu, odkrywając wartość swojej osoby oraz relacji międzyludzkich. W ten sposób młodzi oazowicze mieli odkrywać powołanie do formacji ku dojrzałemu człowieczeństwu. Dopiero uporządkowanie problemów związanych z odkryciem wartości własnej osoby, z samoakceptacją, z umiejętnością zmierzenia się z problemami własnej rodziny, daje dobry fundament dla dalszej drogi formacyjnej. Wyraża to w prosty sposób stwierdzenie: najpierw ku dojrzałemu człowieczeństwu, a następnie ku dojrzałemu chrześcijaństwu. Ta prawda jest fundamentalna nie tylko w seminariach, ale w każdym modelu pracy formacyjnej. Możemy mówić ludziom wiele pięknych prawd o Chrystusie, Duchu Świętym bądź o Kościele. Jeżeli jednak w ich sercach nie zapanuje pokój i ład w ludzkim wymiarze ich osobowości, to ogon nierozwiązanych problemów osobowościowych będzie ciągnął się za nimi, utrudniając integralny rozwój i dojrzewanie. Prawdę tę potwierdza stara zasada: łaska bazuje na naturze.
Niedawno jeden z zasłużonych moderatorów, ks. Antoni Dunajski z Tczewa, dzielił się ze mną głębokim przekonaniem, że szczególnie cennym elementem formacji oazowej był podstawowy stopień. Myślę, że w obliczu narastających problemów osobowościowych, zarówno dzieci i młodzieży, jak i dorosłych wszystkich stanów, musimy sobie zadawać pytanie: na ile wychodzimy w formacyjnym programie naszego Ruchu naprzeciw coraz większym problemom, z którymi przychodzą do naszych wspólnot współcześni, bardzo zagubieni ludzie? Czasami można odnieść wrażenie, że za bardzo jesteśmy skoncentrowani na tym, aby pokazywać przychodzącym do nas ludziom, jacy powinni być. Jednak nieraz mówimy do nich ponad ich głowami, zamiast razem z nimi szukać odpowiedzi na problemy, które noszą w sobie…
Kolejne ważne wydarzenia minionych dwóch miesięcy to spotkania z rodzinami Domowego Kościoła Ruchu Światło Życie podczas ogólnopolskiej Pielgrzymki Domowego Kościoła do Kalisza oraz wielkanocnego spotkania Emaus z rodzinami Domowego Kościoła archidiecezji katowickiej w Rybniku Chwałowicach. Piękne spotkania! Pełne modlitwy i zatroskania o rozwój duchowości małżeńskiej i katechumenatu rodzinnego. W kaliskim spotkaniu wzięły udział rodziny z całej Polski, w liczbie ponad trzech tysięcy. Wygłosiłem do nich wykład dotyczący motywów nadziei dla współczesnych rodzin, które możemy znaleźć w Biblii, a ostatnio również szczególnie w nauczaniu Ojca Świętego Benedykta XVI, w encyklice Spe salvi. Warte odnotowania było życzliwe i ciepłe spotkanie biskupa diecezji kaliskiej Stanisława Napierały z odpowiedzialnymi za nasz Ruch w jego diecezji i w wymiarze ogólnopolskim.

ProChrist

W niedzielę 6 kwietnia 2008 r. w katowickim Spodku, a za sprawą przekazu satelitarnego w wielu innych miejscach, rozpoczął się tydzień ewangelizacyjny ProChrist 2008. Po wielu miesiącach oczekiwań i przygotowań słowo Boże głoszone było z mocą, w ogromnym doświadczeniu pokoju i jedności braci z różnych denominacji chrześcijańskich. Każdego wieczoru w Spodku gromadziło się ponad cztery tysiące osób, z których codziennie ponad tysiąc osób wędrowało pod krzyż, aby podjąć decyzję powierzenia życia Chrystusowi. Główny mówca ProChrist 2008, Ulrich Parzany, był pozytywnie wstrząśnięty tak niezwykłym otwarciem ludzi. Podkreślał, że w innych miejscach, gdzie głosił słowo Boże, na podobne zaproszenie do decyzji odpowiadało zaledwie kilka procent uczestników spotkań. Myślę, że dobre owoce, które stały się udziałem tych wspólnot naszego Ruchu, które podjęły zaproszenie, by włączyć się w ProChrist 2008 za pomocą przekazu (patrz świadectwo z Torunia na stronie oazy w diecezji toruńskiej) są faktem. Natomiast cóż mam powiedzieć wspólnotom, które mimo iż miały taką możliwość, nie podjęły tej propozycji… Może tylko tyle, że skoro nie skorzystały z propozycji podanej przez naszych braci w Chrystusie niejako na tacy, to należy żywić nadzieję, że w najbliższym czasie sami przygotują dzieła ewangelizacyjne, być może z podobnym rozmachem i zaangażowaniem? Bo można zrozumieć nieobecność w jakieś akcji ewangelizacyjnej tylko w dwóch wypadkach: gdy w tym samym czasie planuje się jakąś inną inicjatywę ewangelizacyjną, o podobnym zasięgu i zakresie działania, bądź gdy nie ma na działanie przyzwolenia biskupa diecezji. Natomiast opieszałości, marazmu i braku inicjatyw ewangelizacyjnych niczym nie da się wytłumaczyć ani usprawiedliwić! Wszak Jan Paweł II wołał w Christifideles laici: Nikomu nie godzi się trwać w bezczynności. Dlatego w końcówce roku formacyjnego przeżywanego pod hasłem Idźcie i głoście trzeba, aby wszyscy Oazowicze zadali sobie pytanie: Ilu w tym roku przyprowadziłem ludzi do Chrystusa?; Jakie podjąłem, wraz z moją wspólnotą, grupą, kręgiem, inicjatywy ewangelizacyjne, mające na celu dynamiczny rozwój mojej i innych wspólnot Ruchu Światło-Życie?

EURO 2012

Dziękując Bogu za dar ProChrist 2008 i za wszystkich, którzy włączyli się w tę inicjatywę, w projektach ewangelizacyjnych jesteśmy już przy EURO 2012. Chcemy zaproponować wspólne oglądanie meczów w salach parafialnych, a podczas przerw, ze specjalnie prowadzonego podczas EURO 2012 studia satelitarnego, nadawać do parafii uczestniczących w projekcie krótkie programy ewangelizacyjne ze świadectwami i orędziami. Powiedzcie czy to nie ciekawy pomysł? Zdobyć mężczyzn dla Jezusa, jakie to wielkie wyzwanie! :-)

Lublin

Po ProChrist 2008 miałem okazję uczestniczyć w sympozjum zorganizowanym na KUL w Lublinie: Mszał Piusa V czy Mszał Pawła VI? Generalne przesłanie tego sympozjum dałoby się streścić następująco: reforma liturgiczna Vaticanum II była efektem długiej drogi, jaką przebył Kościół za sprawą ruchu liturgicznego. Soborowe zmiany w liturgii są organicznie związane także z wizją Kościoła ukazaną przez Sobór Watykański II. Myślę, że podczas sympozjum padło wiele ciekawych myśli, ale podejrzewam, że zwolenników liturgii trydenckiej raczej nie przekonały argumenty wielu cenionych polskich liturgistów. Bo tak naprawdę problem tradycjonalistów sięga daleko głębiej aniżeli do samej wizji liturgii. Kiedy się z nimi rozmawia, trzeba pytać przede wszystkim o ich wizję Kościoła, jego obecności w świecie, o rozumienie takich tematów, jak ekumenizm czy wolność religijna. Wówczas bardzo szybko wyjdzie na jaw, że w ich myśleniu pojawia się generalne odrzucenie nauki Vaticanum II. Cóż począć, takie czasy… Niektórzy w konfrontacji z liberalną cywilizacją konsumpcyjną oraz różnorakimi przejawami kryzysu współczesnego Kościoła wierzą, że jeśli będzie wszystko tak, jak było dawniej, wówczas ten kryzys zostanie przezwyciężony. W obliczu tych problemów, na szczęście w sumie dość wąskiego grona, dziękuję Bogu za dar Soboru Watykańskiego II oraz sługę Bożego Franciszka Blachnickiego, który ukazał misję naszego Ruchu w recepcji i promocji wizji Kościoła, szczególnie na drodze odnowy liturgicznej, biblijnej i apostolskiej. I na początku XXI wieku nie przychodzi mi nic innego do głowy, jak to, że naszym zadaniem jest wypełnić słowa Testamentu Ojca Franciszka, gdzie m.in. pisał: Gdyby Pan pozwolił mi jeszcze żyć i działać, jednego bym pragnął – abym mógł skuteczniej i owocniej ukazywać w pośrodku współczesnego świata piękno i wielkość Tajemnicy Kościoła-sakramentu, czyli znaku i narzędzia jedności wszystkich ludzi.
Mój pobyt w Lublinie związany był również z obecnością Biskupa Delegata Adam Szala na Sławinku, gdzie spotkał się z księżmi studiującymi w Instytucie Formacji Pastoralno-Liturgicznej oraz poznał Centrum Ruchu na Sławinku. To było radosne wydarzenie, ponieważ widzę jak biskup Adam coraz bardziej wchodzi i poznaje sprawy Ruchu.

Centra

Skoro wspomniałem Centrum Ruchu na Sławinku, to w naturalny sposób moje myśli biegną do spotkania, które miało miejsce w dniach 21-22 kwietnia w Ośrodku im. Ks. Blachnickiego w Katowicach. Było ono poświęcone idei Centrów w myśli i nauczaniu sługi Bożego ks. Blachnickiego. Uczestniczyło w tym spotkaniu kilkunastu księży, w tym przedstawiciele Carlsbergu i Ukrainy. Myślę, że przebieg tej sesji (jej opis pojawił się na stronie internetowej Ruchu) uświadomił wszystkim uczestnikom spotkania, że konsekwentne budowanie Centrów Ruchu jest warunkiem owocnej realizacji misji odnowy Kościoła, która jest charyzmatem naszego Ruchu. Dlatego trzeba tę świadomość upowszechniać oraz rozpalać księży i świeckich do budowania Centrów Ruchu w diecezjach.

Pomorze

Ze spotkania poświęconego Centrom udałem się na dworzec kolejowy w Krakowie, by wspólnie z ks. Adamem Pradelą wyruszyć do Tczewa w diecezji pelplińskiej. Tam następnego dnia rozpoczęliśmy misje w parafii św. Józefa, pod hasłem Otwórzcie drzwi Chrystusowi. Proboszczem tej parafii jest wielka postać Ruchu Światło-Życie, ks. Antoni Dunajski, natomiast wśród wikariuszy jest ks. Przemek Szulc, obecny moderator diecezjalny Ruchu w Pelplinie. Był to cenny czas. Mogliśmy głosić słowo Boże, spotykając się żywym odbiorem i zaangażowaniem parafian w ten czas odnowy duchowej. Widać było, że jest to parafia żywa. Istnieje w niej wiele grup, na czele z Radą Parafialną, stanowiącą apostolską diakonię współpracowników proboszcza. Imponujący był zespół dwunastu szafarzy nadzwyczajnych komunii świętej. Był to dla mnie tydzień, który dał mi możliwość wielu ciekawych rozmów oraz obserwacji życia dużej, kilkunastotysięcznej parafii miejskiej. Przemyślenia te trzeba będzie jednak opisać w osobnym tekście.
Przy okazji misji parafialnych w Tczewie miałem również okazję spotkać się z uczestnikami Szkoły Animatora archidiecezji gdańskiej w Wejherowie, prowadzonej przez ks. Zenka Pipkę oraz z odpowiedzialnymi za Ruch w tej archidiecezji (księża, pary Domowego Kościoła oraz animatorzy grup młodzieżowych i studenckich). Spotkanie miało miejsce w Gdyni, w gościnnej parafii Królowej Rodzin, gdzie proboszczem jest ks. Topolewski. Odbywało się zresztą w znamiennym momencie przyjścia nowego biskupa diecezji, abpa Sławoja Leszka Głodzia. Spotkania w Wejherowie i w Gdyni były dla mnie ważne i budujące. Prowadziliśmy rozmowę na temat radości, ale i problemów, które Ruch przeżywa w Gdańsku. Ważny był dialog, momentami niełatwy, który toczył się na moich oczach między księżmi, rodzinami i animatorami młodzieżowymi. Choć w pewnych kwestiach widać było różnice zdań, to ważne było, że toczyła się rozmowa, no i przede wszystkim budowała mnie troska o jedność kręgów rodzinnych i grup młodzieżowych. Wierzę, że Duch Boży zawieje mocnym podmuchem odnowy na całym wspaniałym Pomorzu!

Nowe możliwości

Na początku maja miałem spotkanie z liderami Ruchu Nowego Życia w Warszawie. Zaprezentowali mi kierunki aktywności ewangelizacyjnej RNŻ wśród rodzin, studentów i młodzieży. Myślę, że mają oni wiele ciekawych inicjatyw, a przede wszystkim w nowy i ciekawy sposób wydają materiały ewangelizacyjne. W moim rozeznaniu wiele możemy się od nich nauczyć i trzeba będzie szukać możliwości współpracy. Najbliższą okazję będziemy mieli prawdopodobnie w przyszłym roku, kiedy będzie w Polsce Josh McDowell. Plany, aby wspólnie przeprowadzić kilka spotkań ewangelizacyjnych dla młodzieży i dla rodziców stają się coraz bardziej konkretne. W ewangelizacyjnych sprawach spotkałem się również w Wiśle z Henrykiem Królem, szefem studia nagrań Deo Recording. Pilotuje on dla Polski projekt ewangelizacji internetowej www.lookingforgod.com. Program ten stwarza niesamowite możliwości ewangelizacyjne, szczególnie wśród ludzi, którzy dzisiaj z różnych powodów są oddaleni od Boga. Oglądałem jak wielkie możliwości daje ta strona, zawierająca podstawowe przesłanie ewangelizacyjne połączone z możliwością przyjęcia Jezusa, jako Pana i Zbawiciela, udziału w kursach biblijnych oraz rozmowy na czacie z doradcami duchowymi. Aktualnie funkcjonuje dziesięć wersji językowych tej strony, m.in. w języku rosyjskim, arabskim oraz chińskim. Od czerwca rusza wersja polska www.szukajacBoga.pl. Do pracy przy tej stronie zostaliśmy zaproszeni, szczególnie poprzez włączanie się do zespołu e-doradców. Na pewno najbliższe miesiące będą związane z poszukiwaniem osób, które zechcą aktywnie włączyć się w ten projekt. Najbardziej fascynująca była dla mnie możliwość obserwacji różnych miejsc na świecie, gdzie ludzie aktualnie modlą się i przyjmują Jezusa jako Pana – szczególnie, że często działo się to w częściach świata raczej niedostępnych dla chrześcijan – w krajach muzułmańskich czy w Chinach (można to zobaczyć instalując program google earth, a następnie poprzez aplikacje joy in heaven, znajdującą się na stronie godrev.com – naprawdę niesamowita sprawa!).

Niech zstąpi Duch Twój

W maju – przede wszystkim cieszyłem się prowadzeniem i udziałem w Centralnej Oazie Matce w Krościenku. Był to dla mnie dobry czas gorliwego wzywania Ducha Świętego i doświadczenie radości przebywania z braćmi i siostrami z naszego Ruchu. Wraz z nowo błogosławionymi animatorami Ruchu i nowymi członkami stowarzyszenia Diakonia Ruchu Światło-Życie oraz innymi uczestnikami COM-u, modliliśmy się słowami wypowiedzianymi przez sługę Bożego Jana Pawła II w pamiętnym roku 1979: Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi, tej ziemi! Mam nadzieję, że słowa tej modlitwy będą nas prowadzić podczas tegorocznych Oaz Żywego Kościoła oraz w nadchodzącym roku formacyjnym Czyńcie uczniów. Będziemy w ten sposób przygotowywać się do Pielgrzymki Ruchu Światło-Życie wraz z innymi ruchami odnowy do Warszawy, w dniu 6 czerwca 2008 roku, w trzydziestą rocznicę wspomnianej wyżej modlitwy Jana Pawła II na placu Zwycięstwa. W moim widzeniu modlitwa ta powinna zaowocować powstaniem diakonii ewangelizacyjnych, które w Warszawie, podczas Pielgrzymki, przyjmą błogosławieństwo do posługi w Polsce i w innych krajach. Zaczynamy zatem czas wielkiej modlitwy o nowe wylanie Ducha Świętego na Polskę, Europę i świat!
COM stał się również okazją do wyrażenia jedności z naszymi przyjaciółmi z ruchu Focolare, organizującymi akcję Run for Runity. Mecz piłki nożnej, który został rozegrany w sobotę w samo południe, Oazowa Północ kontra Oazowe Południe, przyniósł wszystkim sporo radości i poczucia budowania wspólnoty wewnątrz Ruchu i także z innymi ruchami na bazie ludzkiego doświadczenia przyjaźni. Także podczas COM miała miejsce pierwsza prezentacja mojej książki Prorok Żywego Kościoła o słudze Bożym Franciszku. Nie ukrywam, że było to dla mnie bardzo radosne wydarzenie. Mam nadzieje, że praca ta przyniesie wiele pożytku dla naszego Ruchu w poznaniu życia i myśli Ojca Franciszka oraz przyczyni się do pogłębienia sławy świętości naszego Założyciela.

Jubileusz

Z kolei czas długiego weekendu, po uroczystości Bożego Ciała, przeżyłem pod znakiem świętowania 50-lecia powstania Instytutu Niepokalanej Matki Kościoła, nazywanej przez Ojca Franciszka diakonią stałą Ruchu. Wraz z blisko dziewięćdziesięcioma paniami dziękowałem Bogu za to niezwykłe działanie Opatrzności Bożej, które towarzyszyło powstaniu wspólnoty i jej rozwojowi. W wykładzie dotyczącym relacji INMK względem Ruchu, który wygłosiłem do pań, pokazałem, że zarówno w historycznym rozwoju, jak i w dzisiejszej sytuacji INMK, jest nierozdzielnie związana z całym Ruchem. W wizji Ojca Franciszka nie można sobie wyobrazić Ruchu bez INMK, który 25 lat temu został przez niego nazwany pieczęcią charyzmatu całego Ruchu. Piękne dla mnie, jako moderatora generalnego Ruchu Światło-Życie, było to, że moje słowa spotkały się z pełną aprobatą pań i czułem w tej wizji niesamowitą jedność pomiędzy nami. Bogu niech będą dzięki za 50 lat pokornej i konkretnej posługi INMK wobec naszego Ruchu oraz za czas pięknego świętowania tego jubileuszu. Szczególnie radosny był pogodny wieczór – szczęśliwe moje oczy, że mogły to widzieć! :-)

Wieczne miasto

Po świętowaniu w Krościenku, wczesnym rankiem w poniedziałek wyleciałem do Rzymu. Tutaj, w czasie dwóch upalnych dni, gościnę znalazłem w rzymskim domu Pań z INMK. Pobyt w Wiecznym Mieście był przede wszystkim okazją do spotkania w Kongregacji do spraw Kanonizacyjnych z relatorem o. Hieronimem Fokcińskim SI. Omawialiśmy aktualne problemy związane z procesem beatyfikacyjnym sługi Bożego Ojca Franciszka. Ale była to również okazja, aby szukać miejsc i powoli zacząć przygotowania do Operacji Rzym 2009. Znalazłem również w ciągu tych dwóch dni w Rzymie okazję, aby odwiedzić kilku dobrych rzymskich przyjaciół oraz pokłonić się nowemu biskupowi Warszawy Pragi, abpowi Henrykowi Hoserowi. No i czas na modlitwę przy grobie sługi Bożego Jana Pawła II za sprawy Ruchu. Wierzę głęboko, że wraz z naszym Ojcem Franciszkiem Ojciec Święty Jan Paweł II nieustannie wspiera nas przed obliczem naszego Pana!

Teraz siedzę sobie na rzymskim lotnisku Ciampino. Patrzę w kalendarz, który pomógł mi ogarnąć miniony czas. Próbuję pokazać najważniejsze wydarzenia, bo przecież było jeszcze wiele innych spraw, które trzeba będzie może w przyszłości opisać. Mam nadzieję, że w końcu uda mi się pisać bloga. Na razie przy tej intensywności życia mi to niestety nie wychodzi. :-( Tymczasem moje myśli już powoli biegną w kierunku spotkania ludzi biznesu w Warszawie w sobotę oraz do spotkania z berlińską wspólnotą Ruchu w najbliższą niedzielę. Żywy Kościół istnieje, zaś ciekawe czasy, w których żyjemy stwarzają ciągle nowe wyzwania i możliwości posługi. Trzeba je tylko odczytywać jako znaki czasu dla Ruchu Światło-Życie. Ale oto stoi nade mną Włoszka, która dość energicznie prosi mnie, abym udostępnił jej gniazdko, do którego mam podłączony zasilacz od laptopa, bo chce naładować komórkę. Zatem jest to dobry sygnał, aby zakończyć kolejny odcinek Kroniki Żywego Kościoła  :-)  i powoli przygotować się do lotu do Polski.
Pan niech będzie z Wami na wakacyjnych drogach Oaz Żywego Kościoła!

Wasz Ks. Adam Wodarczyk

ks. Adam Wodarczyk is Designed by www.katowice.oaza.pl
Powered by Wordpress
© 2008 www.wodarczyk.oaza.pl
Theme scripts by www.ommways.com modified by www.katowice.oaza.pl